AKTUALNOŚCI
Sędzia wykartkował Widzew w derbach regionu

Kibice nie obejrzeli ani jednego gola w drugoligowym meczu 16. kolejki Widzewa Łódź z PGE GKS Bełchatów. Były to derby regionu łódzkiego. Główną postacią sobotniego spotkania był natomiast sędzia Rafał Rokosz z Siemianowic, który nie żałował piłkarzom żółtych i czerwonych kartek. Z ławki rezerwowych wyrzucił też na trybuny kierownika Widzewa oraz trenera bramkarzy.

Zdecydowanym faworytem meczu byli widzewiacy, którzy na stadionie przy Alei Piłsudskiego 138 wygrali w tym sezonie siedem meczów, a jeden zremisowali. Tymczasem pierwsze nerwowe minuty należały do gości. Bramkarz Widzewa złapał jednak piłkę po centrze w pole karne jednego z bełchatowian, a potem uprzedził wychodzącego na czystą pozycję Patryka Mularczyka. Łodzianie odpowiedzieli szybką akcją i strzałem Marka Zuziaka w słupek. W 15 minucie piłkarzom obu drużyn puściły nerwy, zaczęły się przepychanki na boisku. Najgorzej wyszedł na tym widzewiak Daniel Świderski, którego sędzia wyrzucił z boiska pokazując czerwoną kartkę. Po tym zdarzeniu piłkarze zamiast na grze skupili się na faulach i drobnych złośliwościach. Sędzia zdążył jeszcze pokazać w pierwszej części gry pięć żółtych kartek. Sporo ciekawego działo się w końcowych minutach pierwszej odsłony. Najpierw kibice zaczęli domagać się rzutu karnego, bo ich zdaniem jeden z bełchatowian zatrzymał we własnym polu karnym piłkę ręką. W odpowiedzi Sebastian Zieleniecki interweniował tak niefortunnie, że o mały włos nie pokonał własnego bramkarza. Na szczęście dla Widzewa trafił piłką w słupek.

Na drugą połowę Widzew wyszedł z wracającym po kontuzji  Filipem Mihajlevićem, który zastąpił Daniela Mąkę. Sędzia Rafał Rokosz dalej natomiast szalał z kartkami. W krótkim czasie upomniał żółtkami trzech widzewiaków. Ten trzeci Sebastian Kamiński wszedł na boisko w 60. minucie, a w 69 zobaczył czerwoną kartkę (druga żółta) i Widzew grał w dziewiątkę. Mało tego, chwilę później sędzia wyrzucił z ławki rezerwowych trener bramkarzy i kierownika Widzewa. Czegoś takiego kibice na nowym stadionie, gdzie mecze rozgrywa Widzew, jeszcze nie widzieli.
W 79 minucie zamarli kibice Widzewa. Patryk Wolański odbił przed siebie piłkę. Dopadł do niej Emile Thiakane i z kilku metrów spudłował. To była piłka meczowa dla Brunatnych. PGE GKS mimo, że grał z przewagą dwóch piłkarzy nie znalazł sposobu na pokonanie bramkarza Widzewa i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

RTS Widzew Łódź – PGE GKS Bełchatów 0:0
Widzew: Wolański – Kozłowski (77′ Wełna), Sylwestrzak, Zieleniecki, Pięczek (79′ Gibas) – Zuziak ż (60′ Kamiński ż, ż, cz), Kazimierowicz ż, Kristo ż, Gutowski  ż – Mąka ż (46′ Mihajlević), Świderski cz.

PGE GKS: Lenarcik – Sierczyński, Grolik ż, Michalski, Grzelak – Czajkowski, Rachwał ż, Biel (87′ Szymorek), Mularczyk – Thiakane (80′ Tylec), Bartosiak.

8
Dodaj komentarz

8 Wątki
0 Odpowiedź na wątki
0 Śledzący
 
Najpopularniejsze komentarze
Najpopularniejsze wątki
6 Autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
RWR

A ty miejski ? Ciekawe , w ktorym pokoleniu , burasie. Podmiejski to twoj stary. A drugi Biedron.

W

Pge tak slabe ze szkoda gadac. Takiej przewagi nie wykorzystac. Wstyd

sPOko o wungiel utki.

Do pani prezydent w rękaw się wypłakać idzcie podmiejscy, ona was POgłaszcze, utuli.