AKTUALNOŚCI
Bezbarwnie, bezbramkowo i spadkowo

ŁKS Łódź tylko zremisował z Pogonią Szczecin 0:0 w spotkaniu otwierającym 23. kolejkę PKO Ekstraklasy. Tylko – gdyż jak już wcześniej pisaliśmy remisami nie da się utrzymać w gronie najlepszych polskich klubów. Łodzianie w drugiej połowie posiadali optyczną przewagę, ale nie potrafili przekuć jej na zwycięskiego gola. Mało tego, w końcówce mogli stracić bramkę, ale Pogoń nie wykorzystała karnego.

Kibice opuszczali stadion przy al. Unii mocno zawiedzeni. Zdają sobie sprawę, że margines błędu w przypadku ŁKS jest już minimalny, a w zasadzie wręcz niedostrzegalny. Łodzianie grają bezbarwnie, nie stwarzają dużej liczby podbramkowych sytuacji, ich gra jest nierówna i szarpana. Tak na pewno nie powinien grać zespół, który chce wydrapać rywalom utrzymanie w lidze. Pierwsze minuty należały do Pogoni, ale później gra się wyrównała.

Po zmianie stron ŁKS zaczął przeważać. Nadrobił początkową stratę w rzutach rożnych, ostatecznie wykonał więcej kornerów od rywala (6:4), ale piłkę meczową mieli rywale. W doliczonym czasie gry Zvonimir Kozulj mógł pokonać Arkadiusza Malarza z rzutu karnego. Piłka poszybowała jednak nad poprzeczką. Chwilę później łodzianie mogli zdobyć gola, ale bramkarz Pogoni wybił trudny strzał głową. ŁKS dopisał więc do swojego dorobku kolejny punkt, ale powtórzymy jak mantrę – remisami Ekstraklasy nie da się utrzymać.

ŁKS Łódź – Pogoń Szczecin 0:0

ŁKS: Malarz – Grzesik ż, Gracia, Dąbrowski ż, Vidmajer – Dominguez ż, Srnić, Wolski (72′ Guima), Trąbka, Ratajczyk (82′ Sajdak) – Corral (46′ Wróbel)

Zdjęcie: Łukasz Żuchowski – Art. Repo

Dodaj komentarz

  Subskrybuj  
Powiadom o