AKTUALNOŚCI
Fatalny ligowy restart Brunatnych

Nie tak wyobrażał sobie ponowny debiut na ławce trenerskiej GKS Bełchatów Marcin Weglewski. Bełchatowianie w fatalnym stylu przegrali spotkanie 23. kolejki z Sandecją Nowy Sącz i trudno być optymistą przed kolejnymi meczami Brunatnych. Klub, który przeżywa bardzo poważne problemy finansowe i organizacyjne, nie ma szans na utrzymanie w 1. lidze z taką grą.

Pierwszy kwadrans upłynął pod znakiem lekkiej przewagi bełchatowian, którzy wykonali dwa rzuty rożne. Był to jednak łabędzi śpiew drużyny Marcina Węglewskiego. W 17. minucie Paweł Lenarcik musiał wyjmować piłkę z bramki po strzale Mateusza Klichowicza, a niespełna dziesięć minut później goście prowadzili już 2:0. Ze zdobycia bramki cieszył się Damian Chmiel. GKS rzucił się do ataków, przed szansą na kontaktowego gola stanął Przemysław Zdybowicz, ale fatalnie spudłował. To zemściło się w najgorszy możliwy sposób. Tuż przed przerwą trzeciego gola dla Sandecji z rzutu karnego strzelił Maciej Małkowski.

Po zmianie stron goście kontrolowali przebieg meczu, a bełchatowianie nie mieli pomysłu na to jak sforsować dobrze grającą defensywę Sandecji, kierowaną przez dobrze znanego w Bełchatowie Grzegorza Barana. Brunatni oddali kilka strzałów, ale były one mocno niecelne. Zespół popularnych Sączersów pewnie wywiózł ze Sportowej komplet punktów, a trenera Węglewskiego czeka długa analiza i dużo pracy przed wyjazdowym meczem z Chrobrym Głogów (5 czerwca – 20:10).

GKS Bełchatów – Sandecja Nowy Sącz 0:3 (0:3)
Bramki: Mateusz Klichowicz 17, Damian Chmiel 28, Maciej Małkowski 44-karny

GKS: Lenarcik – Grzelak, Grolik ż, Kołodziejski, Wołkowicz – Biel (76′ Bartosiak), Małachowski ż, Ryszka (58′ Golański), Czajkowski – Thiakane, Zdybowicz (71′ Winsztal)

Zdjęcie: gksbelchatow.com

 

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
jurek
1 miesiąc temu

To jest niemożliwe co wyprawia ten Zdybowicz. Mój 6 letni syn by lepiej grał. Gwiazdeczka przereklamowana.