AKTUALNOŚCI
Widzew zablokował Rakowowi fotel lidera

Raków Częstochowa miał szansę objęcia prowadzenia w tabeli PKO Ekstraklasy. Warunek był jeden. Zespół trenera Marka Papszuna musiał wygrać w niedzielne poźne popołudnie w Łodzi. Widzew na to jednak nie pozwolił. Wytrzymał, szczególnie w pierwszej połowie, napór gości, a w drugiej sam miał swoje szanse na zwycięską bramkę. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

 

W pierwszej połowie przewaga Rakowa nie podlegała dyskusji. Pod bramką Henricha Ravasa co chwila dochodziło do groźnych spięć, ale bramkarz gospodarzy nie dał się pokonać. Momentami Widzew miał problemy z wyjściem z własnej połowy, ale trudne chwile przetrzymał. Najlepszą sytuację przed przerwą miał Fabian Piasecki, ale fatalnie spudłował.

Po przerwie gra się wyrównała i Widzew też zaczął stwarzać sytuacje pod bramką Vladana Kovacevicia. Mało tego – miał piłkę meczową. Jordi Sanchez jej jednak nie wykorzystał. Warto zaznaczyć, że chwilę po tej sytuacji zmienił go na placu gry Mateusz Kempski. A kilka dni temu, gdy napisaliśmy, że młody piłkarz jest blisko Ekstraklasy, zostaliśmy wyśmiani i zmieszani z błotem przez tzw. futbolowych znawców. Śmiejcie się dalej.

Widzew Łódź – Raków Częstochowa 0:0

Widzew: Ravas – Zieliński, Stępiński (90′ Żyro), Szota, Kreuzriegler, Milos (65′ Danielak) – Zjawiński (57′ Pawłowski), Kun, Hanousek, Letniowski (65′ Lipski) – Sanchez (90′ Kempski).

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
szymon
2 miesięcy temu

nie ma takiego słowa jak „zblokował”

Marek
2 miesięcy temu

Po pierwsze nikt się z Was nie śmiał, tylko pompujecie balonik jakby już nie wiadomo co to za osiągnięcie było,szacunek jak najbardziej bo chłopak z regionu, ale niech zagra dobry mecz(pod warunkiem że dostanie szansę) niech coś ustrzeli, wtedy go chwalcie,bo nie jeden już taki był i przepadł….