Widzew Łódź nadal bez ligowego punktu w 2026 roku. Po domowej przegranej 1:3 zespół trenera Igora Jovicevicia przegrał w Katowicach z GKS 0:1 (0:1). O wyniku zdecydowała bramka zdobyta przez Lukasa Klemenza. Po zmianie stron widzewiacy mieli inicjatywę, ale razili niedokładnością i nieskutecznością. Zapowiada się nerwowy tydzień szczególnie dla szkoleniowca łodzian, który może już nie dostać kolejnej szansy.
Przez pierwszy kwadrans niedzielnego starcia niewiele ciekawego działo się na boisku. Pierwsi przebudzili się widzewiacy. Strzelał Angel Baena, ale piłkę pewnie złapał bramkarz gospodarzy. Miejscowi odpowiedzieli uderzeniem Alana Czerwińskiego, po którym piłka minęła lewy słupek łódzkiej bramki. Z kolei w 25. minucie widzewiak Christopher Cheng trafił w boczną siatkę. Kiedy wydawało się, że drużyny zejdą na przerwę przy wyniku 0:0 Lukas Klemenz przymierzył celnie głową z około 20 metrów i Bartłomiej Drągowski skapitulował.
Pierwsza akcja łodzian w drugiej połowie mogła im przynieść wyrównanie, ale Juljan Shehu nieznacznie spudłował. Potem gra się wyrównała, ale sytuacji bramkowych nie było. W 66. minucie mogło być natomiast 2:0 dla katowiczan. Nieporozumienie obrońców gości sprawiło, że piłkę przejął Marcin Wasielewski, ale jego uderzenie obronił bramkarz Widzewa. Z kolei w 78. minucie katowiczanin Sebastian Milewski fatalnie skiksował z odległości około 11 metrów. W doliczonym czasie gry Osman Bukari padł w polu karnym GKS. Sędzia obejrzał sytuację na monitorze, ale rzutu karnego nie podyktował.
Porażka w Katowicach sprawiła, że łodzianie pozostali na przedostatnim, czyli spadkowym miejscu w tabeli. To ich dwunasta ligowa przegrana w lidze. Wyprzedzają w rankingu jedynie beniaminka z Niecieczy. Strefę spadkową otwiera Legia Warszawa. Te trzy ekipy mają po 20 punktów.
14 lutego (sobota) o 20:15 czeka łodzian wyjazdowy pojedynek w Płocku z Wisłą. Pierwszy pojedynek tych drużyn zakończył się remisem 1:1
GKS Katowice – Widzew Łódź 1:0 (1:0)
Bramka: Lukas Klemenz 45
Widzew: Drągowski – Isaac, Wiśniewski, Visus, Cheng – Baena (59′ Fornalczyk), Lerager, Shehu (74′ Selahi), Bukari – Kornvig (59′ Alvarez), Bergier (74′ Zeqiri).
Zdjęcie: Bartosz Kudaj


Widzew będzie miał problemy bo nie biega
Może wreszcie te pseldo kibole przestaną paprać ściany ,przystanki napisami ,,słaby Widzew 4 liga ,,,