Concordia Piotrków zremisowała 0:0 z Lechią II Tomaszów w inauguracyjnym meczu rundy rewanżowej Decathlon Klasy Okręgowej (grupa II). Drużyna Ireneusza Komara może mówić o dużym niedosycie. Miała bowiem dużą przewagę i powinna zainkasować trzy punkty. W końcówce trzykrotnie z rzutów wolnych strzelał doświadczony Łukasz Matuszczyk. Piłka nie chciała jednak wpaść do bramki.
– Mieliśmy kilka sytuacji: słupek, poprzeczka, ale nic nie wpadło. Zrobiliśmy z bramkarza drużyny przeciwnej bohatera. No i skończyło się 0:0. Sparingi ostatnio pokazały, że jesteśmy w dobrej formie. Strzelaliśmy po 5-6 bramek. Życie nas jednak zweryfikowało. Lechia grała na czas. Łukasz Matuszczyk w ostatnich pięciu minutach miał trzy rzuty wolne. Na swojej odległości, na swojej lewej nodze. Myślę, że tak bardzo chciał dostać bohaterem. Bo w czwartek na treningu wszystko co strzelił, to mu wchodziło – powiedział szkoleniowiec piotrkowskiego zespołu.
Concordia, która chce powalczyć o awans do IV ligi łódzkiej, zmierzy się za tydzień w Rzgowie z Zawiszą. Lider pokonał w sobotę Ceramikę II Opoczno 3:0.

