Mecz dwóch niezwykle zasłużonych dla polskiej piłki drużyn zakończył się podziałem punktów. ŁKS zremisował 2:2 (1:2) z Ruchem Chorzów i to ósmy nierozstrzygnięty mecz łodzian w obecnym sezonie. Do końca rozgrywek zostało jeszcze osiem kolejek i jeśli zespół Grzegorza Szoki zamierza jeszcze włączyć się do walki o awans to musi zacząć wygrywać. Remisami PKO Ekstraklasy nie uda się wywalczyć.
Na trybunach stadionu imienia Władysława Króla zasiadło prawie 11 tysięcy widzów. Byli świadkami bardzo dobrego spotkania. Po pierwszej połowie prowadził Ruch 2:1. Prowadzenie dał gościom Shuma Nagamatsu, a chwilę później do wyrównania doprowadził Andreu Arasa. Tuż przed przerwą Aleksandra Bobka pokonał Patryk Szwedzik.
Po zmianie stron ŁKS osiągnął przewagę. Udało się ją udokumentować bramką wyrównującą. W 69. minucie Koki Hinokio popisał się precyzyjnym uderzeniem z kilkunastu metrów. Na więcej defensywa Ruchu już nie pozwoliła. W Wielką Sobotę (4 kwietnia) zespół Grzegorza Szoki pojedzie do Krakowa, aby zmierzyć się z Wieczystą. Mecz rozpocznie się o 19:30.
ŁKS Łódź – Ruch Chorzów 2:2 (1:2)
Bramki: Andreu Arasa 31, Koki Hinokio 69 – Shuma Nagamatsu 26, Patryk Szwedzik 44
ŁKS: Bobek – Rudol, Craciun, Pingot, Loffelsend – Wysokiński (59′ Lewandowski), Terlecki, Hinokio, Norlin (79′ Krykun), Toma (59′ Piasecki) – Arasa
Zdjęcie: ŁKS Łódź/Artur Kraszewski

