Widzew mógł być górą pod Jasną Górą

Zamiast trzech punktów Widzew Łódź dopisał do swojego konta zaledwie jeden. Grając od 36. minuty z przewagą jednego zawodnika zespół Aleksandara Vukovicia strzelił gola w doliczonym czasie gry i wydawało się, że musi wywieźć z Częstochowy trzy punkty. Chwilę później jednak Raków wyrównał i mecz 27. kolejki PKO Ekstraklasy zakończył się remisem 1:1. Dla Widzewa, biorąc pod uwagę okoliczności, to strata dwóch punktów. Widzewiacy Wielkanoc spędzą w strefie spadkowej.

To nie był ładny mecz. Widzew przyzwyczaił zresztą do tego, że gra mało widowiskowo. Nie stwarza podbramkowych sytuacji, notuje mało celnych strzałów. W 36. minucie czerwoną kartkę (dwie żółte) obejrzał Zoran Arsenić, a Widzew grając w przewadze liczebnej starał się zepchnąć Raków do defensywy. Wyglądało to jednak mocno nieporadnie.

Najwięcej emocji przyniósł doliczony czas gry. Najpierw piękną bombą popisał się Fran Alvarez i wydawało się, że Widzew wymęczy zwycięstwo. 180 sekund później Raków jednak wyrównał, a piłkę do siatki skierował z najbliższej odległości Strátos Svárnas. Widzewiacy reklamowali faul na bramkarzu Bartłomieju Drągowskim, ale sędzia gola uznał. Po tym trafieniu Paweł Raczkowski doliczył jeszcze sześć minut, ale wynik 1:1 już nie uległ zmianie.

Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:1 (0:0)
Bramki:
Strátos Svárnas 90+7 – Fran Alvarez 90+4

Widzew: Drągowski ż – Kornvig, Żyro (46′ Krajewski), Wiśniewski, Ricardo Visus ż, Kozlovsky – Fran Alvarez, Selahi, Shehu (77′ Angel Baena ż), Fornalczyk (90′ Pawłowski) – Zeqiri (66′ Bergier).

W 28. kolejce Widzew podejmie czerwoną latarnię ligi – Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. Mecz odbędzie się w sobotę (11 kwietnia) o 14:45. Komplet punktów w tym meczu jest niemalże obowiązkowy.

Zdjęcie: Bartosz Kudaj

0 0 Głosów
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
fan
fan
4 godzin temu

widzew DNO

Udostępnij wpis:

Powiązane posty

1
0
Zostaw komentarz.x