KS Kutno po raz drugi w tym sezonie okazał się lepszy od Omegi Kleszczów. W spotkaniu 25. kolejki IV ligi łódzkiej drużyna Jacka Walczaka wygrała 2:1 (0:1) będąc, szczególnie w drugiej połowie, zespołem znacznie lepszy od walczącej o utrzymanie drużyny z Kleszczowa. Omega w ośmiu wiosennych meczach wywalczyła tylko pięć punktów i widmo degradacji staje się coraz bardziej wyraźne.
W 8. minucie gospodarze objęli dość szczęśliwe prowadzenie. Mocną piłkę posłał w kierunku bramki gości Mateusz Roczek. Nikodem Sujecki chciał ją złapać, ale uczynił to tak niefortunnie, że futbolówka wpadła do siatki. Przyjezdni mieli kilka sytuacji, ale znakomicie bronił doświadczony bramkarz Omegi Paweł Wiśniewski.
Po zmianie stron przewaga gości stała się bardzo wyraźna. W 57. minucie dobre dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Adrian Kralkowski i było 1:1. Przyjezdni nie zamierzali na tym poprzestawać. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu ponownie do bramki trafił Kralkowski i KS wyszedł na prowadzenie. Akcja rozpaczy Omegi zakończyła się faulem w polu karnym na Bartoszu Kopańskim. Napastnik gospodarzy wziął piłkę pod pachę i podszedł do jedenastki. Nikodem Sujecki wyczuł jednak jego intencje, złapał piłkę, a chwilę później Mateusz Janecka zakończył mecz.
Omega Kleszczów – KS Kutno 1:2 (1:0)
Bramki: Mateusz Roczek 8 – Adrian Kralkowski 57, 87
Omega: Wiśniewski – Konstańczuk, Drągowski, Paweł Kowalski ż, Roczek – Janczak, Woźniak (61′ Żegota), Wieloch (72′ Cukiernik), Miarka, Koszur – Przemysław Szewczyk (46′ Kopański)
KS Kutno: Nikodem Sujecki ż – Wyderka (89′ Szymański), Poteraj (46′ Przygoda), Syrovatka (46′ Ścislewski), Malec (81′ Dobko) – Telestak, Szlaski (90′ Hoffman), Wielgus, Świątczak ż, Pęgowski – Kralkowski
Zdjęcie: Piotr Tokarczyk (Foto Piotr)


Kopański aut z omegii !!! Jeszcze raz podejdziesz do karnego jak nie byłeś wyznaczony a w szatni opierdziel dostaniesz !
Robaszek pociągnął drugi zespół na dno IV ligi. Najpierw Skalnik, teraz Omegę. Kto na to pozwolił? Czy ktoś z zarządu teraz się przyzna do błędu?
Przeproście Berka, to może jeszcze stanie się cud. Pisałem tydzień temu, żeby Robaszka przegonić, to stało się, jak się stało