Polonia Piotrków nie rozegra środowego (22 kwietnia) spotkania ćwierćfinału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim z Widzewem II Łódź. Piotrkowski klub zmuszony jest bowiem oddać ten mecz walkowerem ze względu na renowację płyty boiska przy ulicy Ronalda Reagana. Na rozegranie spotkania na tym obiekcie nie wyraził zgody zarządzający obiektem Ośrodek Sportu i Rekreacji, a na rękę nie chciał pójść Polonii Widzew.
Najbardziej dziwne w tym przypadku jest to, że Polonia już wcześniej prosiła Widzew o przełożenie tego spotkania na inny termin. I takową wstępną zgodę uzyskała. Mecz miał zostać rozegrany 6 maja. Później jednak łódzki klub wycofał się z wcześniejszej deklaracji informując, że sztab szkoleniowy nie chce przełożyć ani terminu, ani miejsca rozegrania meczu. Był również temat rozegrania tego meczu w Łodzi, ale w tym terminie trenuje ponoć na Łodziance zespół dziewcząt i nie można tych zajęć przełożyć.
– Nie można obecnie z tego boiska korzystać. Włożyliśmy w to dużo pracy i pieniędzy i nie wyobrażam sobie tego, aby teraz rozegrać tam mecz. Poprosiłem Polonię o ewentualne przełożenie meczu IV ligi zaplanowanego na 25 kwietnia. Poniedziałkowy opad deszczu jeszcze bardziej skomplikował sytuację – tłumaczy Konrad Sikora, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Piotrkowie Trybunalskim.
Meczu ze względów organizacyjnych nie można było rozegrać na innym piotrkowskim stadionie – Concordii przy ulicy Żwirki. Pismo o oddaniu walkowera Polonia Piotrków wysłała już do Łódzkiego Związku Piłki Nożnej.


A na Concordii nie da rady ?
Ja tutaj nie widzę żadnego problemu przecież można rozegrać mecz na stadionie Concordii.
W tej Polonii to chyba jeszcze większe asy zarządzają niż te nasze…
Coś czuję że w przyszłym sezonie będziemy iść łeb w łeb jeśli chodzi o wyniki sportowe ,ale organizacyjnie to nawet Pietralikowi czy Dryi będzie ciężko przebić to co wyprawiają w Piotrkowie.
Marne to nasze województwo w ostatnim czasie.