ŁKS jedną nogą w barażach

To był taki ŁKS, który chcą oglądać kibice. Grający szybko, ładnie dla oka, a przede wszystkim skutecznie. Zespół Grzegorza Szoki wygrał drugi z rzędu mecz na własnym stadionie i awansował aż na piąte miejsce w ligowej tabeli. Rozbił Pogoń Siedlce 4:0 (2:0). Łodzianie mają jedno spotkanie zaległe – 7 maja zmierzą się o 18:00 na swoim stadionie z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i będzie to okazja na umocnienie swojej pozycji w strefie barażowej.

Od pierwszej do ostatniej minuty spotkania 31. kolejki I ligi z Pogonią Siedlce przewaga ŁKS nie podlegała żadnej dyskusji. W 6. minucie wynik meczu otworzył strzałem do własnej bramki Damian Jakubik. Chwilę później radość z prowadzenia zmąciła kontuzja Aleksandra Bobka, którego musiał zastąpić między słupkami łódzkiej bramki Łukasz Bomba. Nie wpłynęło to na losy meczu, a rezerwowy golkiper ŁKS nie miał zbyt dużo pracy. W 22. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Andreu Arasa posyłając piłkę nad poprzeczkę. Jednak jeszcze przed przerwą wyraźną dominację ŁKS udokumentował trafieniem na 2:0 Fabian Piasecki.

Po przerwie łodzianie nie zamierzali zwalniać tempa. Już trzy minuty po zmianie stron było 3:0, po bramce z rzutu wolnego Mateusza Wysokińskiego. W 52. minucie na 4:0 podwyższył Andreu Arasa. Mając taką zaliczkę bramkową ŁKS kontrolował przebieg meczu stwarzając jeszcze kilka sytuacji do podwyższenia wyniku. Ostatecznie łodzianie wygrali różnicą czterech bramek, co jest najniższym wymiarem kary dla Pogoni.

ŁKS Łódź – Pogoń Siedlce 4:0 (2:0)
Bramki:
Damian Jakubik 6 (sam.), Fabian Piasecki 44, Mateusz Wysokiński 48, Andreu Arasa 52

ŁKS: Bobek (11′ Bomba) – Loffelsend (57′ Krykun), Rudol ż, Craciun, Fałowski, Norlin – Terlecki (57′ Wojciechowski), Wysokiński, Hinokio – Arasa (57′ Toma), Piasecki (67′ Lewandowski).

Zdjęcie: ŁKS Łódź/Artur Kraszewski

0 0 Głosów
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Udostępnij wpis:

Powiązane posty

0
Zostaw komentarz.x