Historia derbów Łodzi. Bilans starć Widzew – ŁKS

Łódź to jedno z najważniejszych piłkarskich miast w Polsce. To właśnie tutaj rozgrywane są chyba najgorętsze derby, które rywalizować mogą tylko z tym, co dzieje się w Krakowie. Starcia pomiędzy Widzewem a ŁKS-em zawsze wzbudzają bowiem wielkie emocje, a kibice obu ekip czekają na bezpośrednie starcia na długo przed pierwszym gwizdkiem. W ostatnich latach obie drużyny co prawda miały okazję, aby spotykać się w walce o ligowe punkty, ale częściej jednak dochodziło do mijanki w poziomie klas rozgrywkowych. Pod tym względem wiele więcej szczęścia i okazji do bezpośredniej rywalizacji mieli kibice w latach 80. i 90.

Artykuł sponsorowany

Historia derbów Łodzi

Rywalizacja obu łódzkich ekip ma swoje początki jeszcze w okresie międzywojennym, choć pierwsze oficjalne mecze ligowe na najwyższym szczeblu rozegrano dopiero w 1948 roku. ŁKS założony został w 1908 roku; przez dekady uchodził za klub reprezentujący inteligencję i stare rzemiosło łódzkie. Widzew, który z kolei powstał dwa lata później, w 1910 roku. To z kolei klub wywodzący się z robotniczej dzielnicy miasta o tej samej nazwie. Dlatego też derbowe spotkania zawsze miały nie tylko wymiar sportowy, ale i symboliczny oraz tożsamościowy. W historii jednak to drużyna z “Serca Łodzi” częściej mogła pochwalić się zwycięstwami.

Bilans derbów Łodzi pomiędzy Widzewem a ŁKS-em

Jeden z najbardziej zapamiętanych meczów miał miejsce w pierwszych derbach w 1. lidze, czyli dzisiejszej Ekstraklasie. Wówczas, w sezonie 1947/48 lepsi okazali się piłkarze ŁKS-u, którzy wygrali aż 6:2, a tylko po pierwszej połowie było 4:1. Co ciekawe, starcie to zostało rozegrane w Krakowie. W kolejnych latach wyniki bywały różne, raz lepszy okazywał się Widzew, a innym razem to “Rycerze Wiosny” mogli cieszyć się z trzech punktów. Kluczowy z perspektywy historii tej rywalizacji jest jednak okres pod koniec XX wieku. To wtedy, w latach 80. i 90. swoją złotą erę przeżywali Widzewiacy. Najlepsze lata dla tego klubu odnosiły się więc nie tylko do europejskich pucharów czy triumfów w rodzimych rozgrywkach, ale i derbowej rywalizacji.

Wystarczy powiedzieć, że od sezonu 1980/81 do kampanii 1999/2000, Widzew aż 18 razy okazywał się lepszy od ŁKS-u. Co więcej, rywale zza miedzy wygrali tylko 7 z 38 bezpośrednich spotkań. To pokazuje, jak wielką potęgą był wówczas klub z “Serca Łodzi”. Co ważne, rywalizacja w marcu 2000 roku była ostatnią na kilka lat w tej potyczce, która do tej pory toczyła się właściwie regularnie w każdym sezonie. Kolejny raz obie drużyny spotkały się w oficjalnym meczu bowiem dopiero w kampanii 2004/05.

Wczesne lata dwutysięczne i pierwsza ich dekada to również dominacja Widzewa, choć nie była ona już taka jednowymiarowa. W 12 meczach rozegranych do kampanii 2011/12, ŁKS wygrał co prawda tylko dwukrotnie, ale aż sześć razy padał remis. To właśnie po tym sezonie nadeszła kolejna długa przerwa w bezpośredniej rywalizacji w derbach Łodzi. Na kolejne mecze trzeba było czekać bowiem aż do 2016 roku. Wszystko z powodu różnych spraw finansowo-organizacyjny w obu zespołach; zarówno Widzew, jak i ŁKS musieli rozpoczynać swoją nową historię od niższych lig. Dlatego też wówczas, w rozgrywkach 2016/17, Widzew i ŁKS spotkały się na czwartym poziomie rozgrywkowym. To z pewnością jeden z najtrudniejszych momentów dla łódzkiej piłki w historii. Derby okazały się jednak świetną okazją do przypomnienia kibicom w całej Polsce wielkiej historii tej rywalizacji.

W ostatnich latach na nowo powróciła do żywych rywalizacja tych dwóch niezwykle zasłużonych ekip dla naszej rodzimej piłki. We wrześniu 2020 roku obie drużyny wystąpiły bowiem w rozgrywkach 1. ligi. Podobnie było w kolejnej kampanii. Co ciekawe, w czterech meczach na zapleczu Ekstraklasy, które zostały rozegrane w tym czasie, oba kluby podzieliły się po równo bilansem: raz wygrał ŁKS, raz Widzew, a dwukrotnie padał remis.

Z perspektywy wielu kibiców najważniejsze jest jednak to, co wydarzyło się 12 sierpnia 2023 roku. To właśnie wtedy, po ponad 11 latach zarówno ŁKS, jak i Widzew ponownie zmierzyli się na poziomie PKO Ekstraklasy. Ta rywalizacja to symbol odbudowy łódzkiej piłki, która przez lata zmuszona była do gry na niższych szczeblach rozgrywkowych. Z pewnością jednak lepiej zapamiętają te mecze piłkarze czerwono-biało-czerwonych, którzy dwukrotnie pokonali odwiecznego rywala (1:0 oraz 2:0).

Mecz z 18 lutego 2024 roku to do dziś ostatnia derbowa rywalizacja tych drużyn. Widzew pozostał bowiem na poziomie elity, a ŁKS wraz z końcem sezonu opuścił ligę. Wówczas ewidentnym faworytem była drużyna Widzewiaków. Bukmacherzy wystawili na ich zwycięstwo kursy w okolicach 2.30. Podobnie uczynił operator Superbet, który przygotował także specjalną ofertę, dzięki której nowy użytkownik, który wykorzystał kod promocyjny Superbet, mógł zdobyć bonus. Przyszłe transmisje meczów na żywo w derbach Łodzi sprawdzić będzie można w serwisie Goal.pl.

Ogólny bilans derbów Łodzi pomiędzy Widzewem a ŁKS-em jest zdecydowanie bardziej korzystny dla tych pierwszych. W sumie do tej pory rozegrano bowiem 70 takich spotkań i aż 29 razy okazywali się oni lepsi od Rycerzy Wiosny. Co ciekawe, rekordowo wiele razy w tej potyczce padał wynik remisowy – mowa aż o 28 takich meczach. Dla porządku, ŁKS wygrał więc tylko 13-krotnie. Dominacja w mieście słynącym z przemysłu i włókiennictwa jest więc jednoznaczna.

Derby Łodzi to jednak nie tylko wyniki i mecze, ale i historia występów wielkich piłkarzy. Z pewnością należą do nich: Włodzimierz Smolarek, Dariusz Dziekanowski, Marek Chojnacki czy Tomasz Łapiński. Ci dwaj ostatni mają zresztą najwięcej derbowych spotkań na koncie, odpowiednio 25 dla ŁKS-u i 15 dla Widzewa. Obecnie jednak trudno szukać graczy, którzy zdołaliby choć zbliżyć się do tych liczb.

0 0 Głosów
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Pio
Pio
4 godzin temu

Kazdy lodzki kibic zna historie ,,derbow lodzkich,,.Czas przeszly…i wstawic zdjecie z Dupy.Nie wiadomo doczego zdjecie sie odnosi…Jeszcze w barwach niebieskch….Smieszne.

trackback

[…] ŁKS może czuć niedosyt. Prowadził bowiem na boisku wicelidera 2:0. Tuż przed przerwą wynik spotkania otworzył Fabian Piasecki, a kwadrans po wznowieniu gry własnego bramkarza pokonał Jehor Macenko. 120 sekund później było jednak 1:2. Odbitą przez Łukasza Bombę piłkę skierował do bramki Krzysztof Kurowski. Śląsk poszedł za ciosem i doprowadził do wyrównania. Tym razem do właściwej już bramki trafił Macenko. W końcówce obie drużyny miały jeszcze swoje okazje, ale wynik 2:2 już nie uległ zmianie. […]

Udostępnij wpis:

Powiązane posty

2
0
Zostaw komentarz.x