Na pięć kolejek przed zakończeniem rozgrywek IV ligi łódzkiej sytuacja Omegi Kleszczów jest coraz trudniejsza. Drużyna trenera Wojciecha Robaszka przegrała mecz 29. kolejki IV ligi łódzkiej z osłabioną kadrowo Polonią Piotrków 1:3 (1:1) i została na szesnastym, spadkowym miejscu. Gospodarze zaczęli bardzo dobrze, ale później oddali inicjatywę drużynie Roberta Grzesiuka, która zasłużenie wygrała.
W 2. minucie Kamila Miazka pokonał Paweł Kowalski, a chwilę później mogło być 2:0. Golkiper Polonii stanął jednak na wysokości zadania. Omega miała przewagę i wydawało się, że kolejne bramki są tylko kwestią czasu. Polonia przetrzymała jednak trudne chwile, przejęła inicjatywę, a jej efektem była wyrównująca bramka strzelona przez Adama Raszewskiego.
Po zmianie stron dominowali już goście. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Bartłomieja Bartosiaka prowadzenie dał Polonii Jakub Adrianowski, a wynik na 3:1, po fatalnym błędzie defensywy gospodarzy, ustalił rezerwowy Sebastian Ochocki. Warto wspomnieć, że w końcówce meczu, w drużynie Polonii, pojawili się na boisku Sebastian Paradowski i Mikołaj Cichosz. Obaj zawodnicy nie mają jeszcze skończonych 16 lat (rocznik 2010).
Omega Kleszczów – Polonia Piotrków 1:3 (1:1)
Bramki: Paweł Kowalski 2 – Adam Raszewski 35, Jakub Adrianowski 59, Sebastian Ochocki 80
Omega Kleszczów: Wiśniewski – Roczek, Drągowski (90′ Durasik), Trawiński (81′ Filip Kowalski), Paweł Kowalski – Miarka, Koszur, Wieloch (73′ Żegota), Pieniążek, Janczak – Rutkowski (84′ Kopański)
Polonia: Miazek – Zimowski (88′ Paradowski), Raszewski, Jasiński, Adrianowski – Waszak (46′ Trojanowski, 77′ Ochocki), Bartosiak (90′ Cichosz), Przywara, Nakayama (72′ Wiernik), Jagodziński – Madej (90′ Sokół)


Odbił Wam się Robaszek czkawką. Było wiadomo, że jak przyjdzie do Kleszczowa to spuści drugi klub z rzędu. W Sulejowie miał wszystko, co chciał. W Omedze to samo. Gość jest nie fartowny. Inna sprawa, że ktoś na to pozwolił. Ciekawe, czy przyzna się do błędu
Jak im nie wstyd
Trener robi co może z tego co ma.
Wczesniej bledy byly popelnione i teraz ponoszone sa konsekwencje , braku wychowankow , zaangażowania…
Rozwiązać to w diabły. Zacząć od klasy B, a kasę dać na dobrze prowadzone przez młodych ludzi – lekkoatletykę i ciężary. Po co komu nędzni kopacze?
Ale przecież nie puszczą się dobrze płatnych stołków. To nic, że z Omegi zrobili degrengoladę, najważniejsza kasa