ŁKS Łomża świętuje w tym roku 100-lecie istnienia klubu. Jednym z elementów okazałego jubileuszu był sobotni mecz 32. kolejki III ligi (grupa I) z PGE GiEK GKS Bełchatów. Gospodarze pojedynku stanęli na wysokości zadania i pokonali Brunatnych aż 5:0 (3:0). Porażka sprawiła, że podopieczni trenera Mateusza Milczarka są bardzo poważnie zagrożeni spadkiem do IV ligi. Mają na koncie zaledwie 34 punkty.
Łomżanie, których celem jest drugie miejsce w tabeli końcowej, dające prawo gry w drugoligowych barażach, od pierwszych minut zdominowali rywala. Goście bronili się skutecznie do 28. minuty. Wówczas jednak Tomasz Kucharski skapitulował po strzale Tymoteusza Klupsia. Jeszcze przed przerwą najlepszy w szeregach ŁKS Hubert Antkowiak dwukrotnie umieścił piłkę w siatce – za pierwszym razem z rzutu karnego. Ten sam zawodnik podwyższył na 4:0 tuż po wznowieniu gry.
W 73. minucie sędzia przerwał na kilkanaście minut pojedynek, po tym jak fani miejscowej drużyny odpalili race. Tuż przed końcem pojedynku wynik meczu ustalił Bartłomiej Olszewski po fatalnym błędzie Kucharskiego. Brunatni byli tylko tłem dla walczących o II ligę gospodarzy.
W najbliższą sobotę (23 maja) bełchatowianie zmierzą się na swoim boisku z Jagiellonią II Białystok. Początek pojedynku o godzinie 17:00. Tylko wygrana przedłuży szanse Brunatnych na pozostanie w lidze.
ŁKS Łomża – PGE GiEK GKS Bełchatów 5:0 (3:0)
Bramki: Tymoteusz Klupś 28, Hubert Antkowiak 37-karny, 40, 47, Bartłomiej Olszewski 86
GKS: Kucharski – Szymorek, Warmuz, Lipp, Pytlewski (60′ Napolov) – Kościuk (46′ Kato), Powroźnik (66′ Kasprzycki), Sarnik, Dębiński (46′ Wroński) – Wójcik, Wysiński (90′ Małecki).
Zdjęcie: GKS Bełchatów (Tomasz Hawrysz)


Na transmisji widziałem jak prężył się okazały kierownik – więc pewnie w klubie uważają, że nic się nie stało. Jakby facet miał honor, to by złożył rezygnację, ale on koło honoru to nawet nie stał
Za zmiany w 100% odpowiedzialny jest trener, to trener powinien wiedzieć kogo wpuszcza na boisko i jaka ilość młodzieżowców aktualnie na boisku przebywa , kierownik jest tylko po to aby zanieść kartkę do sędziego. Natomiast jezeli trenerem jest totalny amator, dyrektorem sportowym i trenerem bramkarzy parodysta to i kierownik drużyny w kwestii nieudolnosci dostosował sie do ich poziomu. Natomiast liga została pogrzebana meczami z Mława i Wasilkowem a to co działo sie wczoraj jest juz tylko dogorywaniem tego projektu opartego na sprowadzeniu odpadu z rezerw ŁKSu.
No, ale on ma mózg, czy tylko zanosi kartki? Przecież chyba też wie kto jest młodzieżowcem, a kto nie? Facet zachowuje się jakby zjadł wszystkie rozumy i jest nieuprzejmy, opryskliwy. Przez ten błąd spadniemy z ligi
Zostały mecze z rezerwami Jagiellonii i Wisły Płock. Komplet punktów pewny i sezon uratowany.
JEZELI KLUB Z TRADYCJAMI NIE MOZE SE PORADZIC ORGANIZACYJNIE I SPORTOWO NA 3 POZIOMIE ROZGRYWKOWYM TO COS ZLEGO DZIEJE SIE W TYM KLUBIE
JPRD jakie my mamy tradycje ? O tradycjach to można pisać odnośnie Górnika , Wisły , Legii , Lecha . recenzen obudź się bo się zesrałeś .
Dębiński ty ogarniasz w ogóle rzeczywistość , zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji ?
Jakby sytuacja z tym walkowerem była w Radomsku to by Kierownika zlinczowali w Internecie. Trenerowi też by się oberwało.