Na półmetku czwartoligowych rozgrywek wydawało się, że GKS Orkan Buczek może włączyć się do walki o najwyższe cele. Drużyna trenera Marcina Węglewskiego gra wiosną jednak dużo słabiej niż w pierwszej części sezonu i ma nikłe szanse na pierwszą trójkę. Jedną z głównych przyczyn były kontuzje i to, że GKS Orkan wiosną gra bez nominalnego napastnika. Kontuzjowani są bowiem Bartłomiej Trzeboński i Mikołaj Piszczałka.
W niedzielnym meczu kończącym 29. kolejkę GKS Orkan przerwał serię spotkań bez wygranej i pokonał Zryw Wygoda 3:1 (3:1). Wynik tego pojedynku ustalony został w pierwszej części. Gospodarze objęli prowadzenie już w 10. minucie po trafieniu z rzutu karnego Grzegorza Kowalskiego. Na 2:0 podwyższył bardzo dobrze grający ostatnio Oskar Kacperski, a w 27. minucie buczkowianie wygrywali 3:0 po trafieniu Filipa Staniuchy. Zryw odpowiedział golem Adriana Marciocha i do przerwy było 3:1.
Po zmianie stron gospodarze kontrolowali przebieg meczu nie pozwalając Zrywowi na odrobienie strat z pierwszych 45 minut. Na pięć kolejek przed końcem GKS Orkan z dorobkiem 55 punktów zajmuje piąte miejsce w tabeli, a do AKS SMS Łódź i Sokoła Aleksandrów traci po sześć punktów. Zryw jest dwunasty – ma 38 punktów na koncie.
GKS Orkan Buczek – Zryw Wygoda 3:1 (3:1)
Bramki: Grzegorz Kowalski 10-karny, Oskar Kacperski 17, Filip Staniucha 27 – Adrian Marcioch 36
GKS Orkan: Gabrysiak – Jakubiec, Jarosław Trzeboński, Kowalski, Misztalski – Mizera (90′ Dregier), Kacperski (75′ Bociek), Niciak, Kubiak (65′ Rakowski) – Staniucha (79′ Sadziński), Lewandowski
Zryw: Sokołowicz – Szymon Gawlik, Andrade (59′ Malakh), Ozimek (59′ Świdrowski), Zółciński – Pawlina, Wojciechowski (67′ Madej), Perizhok, Mycka – Rutkowski, Marcioch


My złapali wreszcie swoje noszenie i odkryli nowe prawdy futbolu. Cały tydzień dawałem chłopakom kaszankę z prosincia z musem czereśniowym. I ta mieszanka zadziałała. Za tydzień przygotowuję już coś specjalnego na Radomsko. Tylko Mizera nie może jeść łogórków, aby mu nie bulgotało w brzuchu
Ty psycholu daj kaszankę tym u których zaczynałeś grać ,bo Bełchatów może grać w 4 lidze
Nie gadaj głupot. Właśnie topię trzy kadzie szmalcu aby wystarczyło już do końca sezonu. Salsesonik też będzie pyszota, Telesfor i Piszczałka będą chodzić jak przecinaki.
Jak bez napastnika. Przecież jest Staniucha na którego trener nawet nie stawiał a przed sezonem tak bardzo chciał go w Buczku. Chłopak grzał ławkę zamiast grać.
Swojego czasu Dregier grał napastnika. Mają tyle ofensywnych grajków
Tak on się nadaje teraz do pisania a nie grania
Ale chłopakowi jeszcze dużo brakuje ,oktegowka tak a 4 liga narazie słabiutko ,ale u Węglewskiego ,jak będzie grał ,zrobi go jak piszczałkę i to będzie dobra para
Jest i co widziałeś jakiś mecz jego więc przestań udawać znawcę jeszcze sporo pracy przed nim i bedzie z niego zawodnik
Andrzej te twoje ogórki zielone z Bełchatowa ostatnio z rezerwami Widzewa dostali i widmo spadku zagląda w oczy. W 4 lidze beda musieli znalezc im robotę bo sianko nie bedzie sie zgadzać chyba ze ich weźmiesz do czyszczenia swojej obory i chlewika…a kto jak kto torfiorze na gó…nie sie znają!
do gnoju to nikt inny jak wy czerwone końcówki się nadajecie z pod Bełchatowa bo w mieście was nie ma. Niezły masz kompleks że pod postem odnośnie meczu Buczku się tu udzielasz
Was widać, trybunę za bramka wam zamkneli bo nawet nie potraficie jej wypełnić tylu was jest buhhaha. Ze Skierniewic wiecej kibicow przyjechało na mecz niz was przychodzi do młyna…Andrzej juz wam znajdzie zajęcie ogórek zielony ma garniturek…w Bełchatowie tylko Widzew!
Skierniewice te te chłopki co jak ich Olimpia Grudziądz atakowała to bili brawo psom? Byłeś kiedyś na mieście w Bełchatowie, bo widzę że nie jesteś stąd ?wyjedź z tej twojej wsi czasami, zmień perspektywę na inną niż drzwi od obory
Chłopczyku na starym kartoflisku u was na meczach bywałem jak jeszcze w ustępie dziura byla a od strony garaży topole rosły. Bełchatów to ja znam jak własną kieszeń. Jak Krzynówek gral to Ty jeszcze w trawie byłeś
Ktoś coś wie czy Filip i Oskar zistają na nastepny sezon??
Fajnie wczoraj to wyglądało na boisku.