Unia Skierniewice świętowała przed własną publicznością awans do I ligi, ale w ostatnim domowym meczu nieoczekiwanie przegrała z Chojniczanką Chojnice 2:3 (1:1). Trener gospodarzy Kamil Socha zapowiadał zmiany w składzie, ale mówił także o tym, że jego zespół zrobi wszystko, aby zainkasować kolejne trzy punkty. Porażka nie popsuła wielkiej fety, która rozpoczęła się tuż po końcowym gwizdku.
Już w 8. minucie prowadzenie dał gościom Jakub Żywicki pokonując Alexandra Steffena. Wyrównał w 32. minucie Kuba Czarnecki. Chwilę później strzelec pierwszej bramki w meczu musiał opuścić boisko za brutalny faul. Wydawało się więc, że grająca z przewagą jednego zawodnika Unia nie będzie miała problemów z wygraną.
Tymczasem w 56. minucie gola strzeliła Chojniczanka, za sprawą Patryka Olejnika. Po kwadransie wyrównał supersnajper Unii Kamil Sabiłło (na zdjęciu), ale decydujący cios należał do przyjezdnych, a konkretnie do 31-letniego Łotysza Valerijsa Sabali, który przez kilka miesięcy grał w GKS Bełchatów (wiosna 2021 roku). Tym samym na kolejkę przed końcem Sabiłło utrzymał dwubramkową przewagę nad Sabalą (20:18) i jest bliski wywalczenia korony króla strzelców.
Unia Skierniewice – Chojniczanka Chojnice 2:3 (1:1)
Bramki: Kuba Czarnecki 32, Kamil Sabiłło 70 – Jakub Żywicki 8, Patryk Olejnik 56, Valerijs Sabala 76
Unia: Steffen – Czarnecki (71′ Bida), Woliński, Stępień, Pavlidis (46′ Straus), Szmyd (63′ Kosior) – Zyntek (89′ Antosik), Makuch, Jaroch (63′ Kamiński), Gąska – Sabiłło
Unia mistrzowski sezon w II lidze zakończy spotkaniem 34. kolejki w Kaliszu z miejscowym KKS. Mecz odbędzie się 30 maja o 14:30.

