Na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek IV ligi łódzkiej Pelikan Łowicz zapewnił sobie bezpośredni awans do III ligi. Przypieczętował to wygraną na własnym stadionie z KS Kutno 5:0 (1:0). Do 45 minuty goście utrzymywali bezbramkowy wynik, ale wtedy tzw. bramkę do szatni strzelił Maksymilian Czeczko. Kiedy tuż po przerwie na 2:0 podwyższył z rzutu karnego Tomasz Dąbrowski stało się jasne, że w Łowiczu będzie dziś feta.
W 58. minucie trzeciego gola dla gospodarzy strzelił wypożyczony z Unii Skierniewice Krzysztof Supera. Pelikan nie zamierzał na tym poprzestawać. Na 4:0 podwyższył wprowadzony w drugiej połowie na plac gry Mikołaj Szatas, a wynik ustalił Jan Haczykowski. Łowiczanie byli zdecydowanie najlepszą drużyną rundy rewanżowej w IV lidze łódzkiej i tylko Sokół Aleksandrów potrafił im odebrać punkty. Pozostałe mecze kończyły się zwycięstwami.
Pelikan po rocznej przerwie zagra więc na trzecioligowych boiskach, a za dwa tygodnie (6 czerwca o 17:30) powalczy z Widzewem II Łódź w finale wojewódzkiego Pucharu Polski.
Pelikan Łowicz – KS Kutno 5:0 (1:0)
Bramki: Maksymilian Czeczko 45, Tomasz Dąbrowski 48-karny, Krzysztof Supera 58, Mikołaj Szatas 78, Jan Haczykowski 90
Pelikan: Orzeł – Dąbrowski, Tomaszewski ż (61′ Haczykowski), Gierach, Musialski – Płacheta, Kurzawa, Tkacz (66′ Szatas), Supera (61′ Lus), Czeczko (77′ Ziębacz) – Skibiński
KS Kutno: Gumola – Świątczak, Yaniv (83′ Wiśniewski), Telestak, Malec (86′ Szymański) – Włodarczyk, Przygoda ż (61′ Ścislewski), Dobko (74′ Szlaski), Wyderka (84′ Matusiak), Wielgus ż – Kralkowski
Zdjęcie: Pelikan Łowicz (Facebook) – Filip Przybysz


Brawo. Nieliczny przypadek,że po spadku zadbano w sposób racjonalny by odbudować zespół i realnie walczyć o awans. Jesienią docierali sie,ale na wiosnę to już nie mieli żadnej konkurencji.
I zamiast gadania i kłamania jak w Radomsku to przeszli do działania i zasłużenie 3 liga wraca do Łowicza.