Nie tak wyobrażali sobie kibice w Sieradzu inaugurację nowego sezonu w grupie pierwszej III ligi. Warta prowadzona przez trenera Marka Przybyła przegrała niespodziewanie na stadionie MOSiR z Mławianką Mława 1:2 (1:1). Spotkanie miało dramatyczny przebieg – sędzia podyktował dwa rzuty karne, ale żaden nie został wykorzystany.
Goście już w 2. minucie wyszli na prowadzenie, a gola strzałem z najbliższej odległości strzelił Kacper Zielski. W 11. minucie nieporozumienie w szeregach obronnych gości wykorzystał Kacper Drzazga i było 1:1. W 28 minucie Dawid Owczarek wpakował piłkę do siatki Mławy, ale arbiter bramki nie uznał. Jego zdaniem piłkarz był na pozycji spalonej.
W 46. minucie Szymon Pietrzak pokonał bramkarza gości, ale sędzia i tym razem nie wskazał na środek boiska. Podyktował natomiast rzut karny dla gospodarzy. Intencję strzelca Mateusza Lisa wyczuł bramkarz Mławy i nadal był remis. Z kolei w 52. minucie Gabriel Kirejczyk zaskoczył Marcina Żyłę. Warta atakowała, miała swoje okazje, ale tuż przed końcem spotkania rzut karny mieli przyjezdni. Tym razem bramkarz sieradzan obronił strzał Mateusza Stryjewskiego.
Warta Sieradz – Mławianka Mława 1:2 (1:1)
Bramki: Kacper Drzazga 11 – Kacper Zielski 2, Gabriel Kirejczyk 52
Warta: Żyła – Swędrowski, Drzazga, Bogacz, Piela (76′ Trubnikov) – Lis, Pietrzak, Ślęzak, Owczarek – Sójka (62′ Maćczak), Kręcichwost.
Zdjęcie: Warta Sieradz

