Spory zawód sprawili swoim kibicom piłkarze ŁKS Łódź, którzy przegrali na własnym stadionie mecz 3. kolejki I ligi z Chrobrym Głogów 1:2 (1:1). To pierwsza przegrana drużyny Grzegorza Szoki w nowym sezonie. ŁKS miał w tym meczu dobre fragmenty, ale były również chwile kiedy oddawał inicjatywę rywalowi. Łódzki szkoleniowiec przyznał, że jego zespół musi lepiej zarządzać emocjami. Poniżej jego pomeczowa wypowiedź.
– To był dziwny mecz. W momencie, gdy dobrze wyglądaliśmy na boisku, to traciliśmy bramki, a jak wyglądaliśmy gorzej, to strzeliliśmy. Przed bramką na 1:2 mieliśmy naprawdę dobry moment, ale to rywal strzelił gola. Przeciwnik bronił dużą ilością zawodników, my często mieliśmy piłkę w jego polu karnym, mieliśmy sporo stałych fragmentów, ale nie udało nam się wepchnąć piłki do bramki. Są takie momenty, w których wychodzimy na pierwszą połowę i wyglądamy nieźle, później rywal na chwilę przejmie inicjatywę, a my tracimy wiarę i wyglądamy, jakbyśmy nie mieli siły, by później strzelić gola, dzięki któremu dosłownie latamy po boisku. Musimy dużo lepiej zarządzać emocjami – podsumował Grzegorz Szoka.

