Bezbarwny Widzew szczęśliwie zremisował

Kibice mają powoli dość tak grającego Widzewa Łódź. Zespół Aleksandara Vukovicia miał w tym sezonie powalczyć o czołowe miejsca w PKO Ekstraklasie, a tymczasem zawodzi na całej linii. Odpadł z Pucharu Polski, a w lidze wywalczył siedem punktów w siedmiu meczach. Trudno zresztą wygrywać mecze jeśli gra się tak bezbarwnie. Łodzianie mieli szczęście, gdyż w 78. minucie Przemysław Wiśniewski trafił do własnej bramki. Gol nie został jednak uznany.

Sędzia długo analizował tę sytuację i w końcu dopatrzył się faulu na Emilu Konrvigu, po którym Radomiak wyszedł z kontrą. Zakończyła się ona przelobowaniem Bartłomieja Drągowskiego przez wspomnianego wcześniej Wiśniewskiego. Widzew nie zaczął jednak od środka, ale kilka metrów obok, w miejscu gdzie faulowany był Duńczyk.

Wcześniej kibice nie zobaczyli fajerwerków, a obie drużyny skoncentrowały się raczej na obronie dostępu do własnego pola karnego. Więcej z gry miał Radomiak, ale świetnie bronił Drągowski, który w pełni zrehabilitował się za popełniony błąd w końcówce przegranego pojedynku z Lechem Poznań.

Widzew Łódź – Radomiak Radom 0:0

Widzew: Drągowski – Krajewski ż, Wiśniewski ż, Kapuadi, Mario Garcia – Biuk (90′ Klukowski), Papanikolaou, Fran Alvarez, Dani Silva (46′ Kornvig), Fornalczyk (75′ Bergier ż) – Świderski.

13 września o 17:30 Widzew zagra na Łazienkowskiej w spotkaniu, które zawsze wywoływać będzie dreszczyk emocji. Przeciwnikiem drużyny trenera Vukovicia będzie Legia Warszawa.

1 1 Głosuj
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Udostępnij wpis:

Powiązane posty

0
Zostaw komentarz.x