Na Zawiszy nie zawsze można polegać

W rozegranym w sobotnie popołudnie meczu piątej kolejki grupy trzeciej Klasy Okręgowej Zawisza Pajęczno przegrał na swoim boisku z WKS 1957 Wieluń 3:5 (0:3). Dla zespołu trenera Dawida Wnuka była to pierwsza w tym sezonie porażka w pojedynku ligowym. Z kolei dla wielunian trenera Kamila Wiry czwarte zwycięstwo. Ekipa z Pajęczna ma na koncie osiem punktów, a triumfatorzy pojedynku dwanaście.

O wyniku meczu rozstrzygnęła pierwsza połowa, po której przyjezdni prowadzili aż 3:0. Już w 14. minucie gola strzelił Miłosz Fuks, a potem bramkarza Zawiszy pokonali Kacper Pilarz i Michał Piróg. Już pierwsza akcja WKS po przerwie zakończyła się sukcesem – tym razem gola strzelił Paweł Wierszak. Zawisza się jednak podniósł i zdobył trzy bramki – najpierw Sebastian Miśkowiec, a potem dwukrotnie Patryk Taranek. Po raz piąty piłka wylądowała w siatce bramki Zawiszy po strzale samobójczym.

W dniu meczu WKS poinformował oficjalnie o pozyskaniu Kolumbijczyka Samuela Palacio Sancheza. Urodzony w 2004 roku w Medelin piłkarz, grał ostatnio w boliwijskim klubie Industrial FC, rywalizującym na drugim poziomie rozgrywek tego kraju. Na razie jednak nie pojawi się na boisku, bo leczy kontuzję.

Zawisza Pajęczno – WKS 1957 Wieluń 3:5 (0:3)
Bramki: Sebastian Miśkowiec 54, Patryk Taranek 67, 72 – Miłosz Fuks 14, Kacper Pilarz 21, Michał Piróg 40, Paweł Wierszak 46, samobójczy 82

Zdjęcie: WKS 1957 Wieluń

0 0 Głosów
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Udostępnij wpis:

Powiązane posty

0
Zostaw komentarz.x