Po raz pierwszy w historii Warta Sieradz zmierzyła się w oficjalnym meczu z Mazovią Mińsk Mazowiecki, która jest trzecioligowym beniaminkiem, ale spisuje się nadspodziewanie dobrze – jest w czołówce tabeli. Spotkanie 11. kolejki grupy pierwszej III ligi rozegrano w sobotni wieczór na stadionie MOSiR przy jupiterach. Pojedynek zakończył się remisem 1:1 (0:0)
W pierwszej kibice obejrzeli szybkie, dobre spotkanie. Najdogodniejszą okazję do strzelenia gola miał w 29. minucie Dawid Owczarek. Sieradzanin strzelił jednak z około 10 metrów tuż nad bramką. Mazovia, tak naprawdę nie stworzyła sobie dobrej okazji do strzelenia gola.
Po przerwie nadal trwał prawdziwy bój na boisku. W 72. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Bartosz Bieroński i piłka tuż pod poprzeczką wpadła do siatki. Kilka minut później Bartłomiej Maćczak strzelił gola, ale sędzia nie wskazał na środek, bo sieradzanin był na spalonym. W końcowych minutach goście przycisnęli, ale po jednej z kontr Warta mogła podwyższyć na 2:0. Zemściło się to w piątej minucie doliczonego czasu gry. Wtedy goście wyrównali po golu Adriana Szczutowskiego. Remis to porażka drużyny z Sieradza.
Warta ma 15 punktów i zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. Mazovia z 21 punktami na koncie jest trzecia.
W najbliższy piątek (9 października) Warta zagra ponownie na stadionie MOSiR przy jupiterach. Tym razem na Sportową zawitają Wigry Suwałki. Początek meczu zaplanowano na 19:00.
Warta Sieradz – Mazovia Mińsk Mazowiecki 1:1 (0:0)
Bramki: Bartosz Bieroński 72 – Adrian Szczutowski 90
Warta: Żyła – Mielczarek (74′ Drzazga), Lis, Trubnikov (83′ Sójka), Ślęzak – Pietrzak, Owczarek, Bieroński, Smoliński – Maćczak (90′ Michał Przybył), Kręcichwost.

