Duża niespodzianka w ćwierćfinałowym meczu finału Pucharu Polski etapu piotrkowskiego. Niepokonany w IV lidze i prowadzący zdecydowanie w tabeli RKS Radomsko przegrał w środowe popołudnie na swoim boisku z Ceramiką Opoczno, która plasuje się w tej lidze na odległej, piętnastej pozycji 0:1 (0:0). Złotego gola dla zespołu prowadzonego przez Marcina Pierwołę strzelił w 88. minucie Jakub Tomasik.
Warto dodać, że to pierwsza w obecnym sezonie porażka zespołu, za wyniki którego odpowiada Dariusz Frączyk. W lidze radomszczanie wygrali 11 meczów i jedno spotkanie zremisowali. Po raz ostatni RKS uległ na swoim obiekcie 13 czerwca, kiedy to musiał uznać wyższość AKS SMS Łódź, przegrywając w meczu ostatniej kolejki minionego sezonu IV ligi 1:2.
RKS Radomsko – Ceramika Opoczno 0:1 (0:0)
Bramka: Jakub Tomasik 88
Zdjęcie: Ceramika Opoczno


Powiem tak… Nigdy nie wierzyłem w czary, ale chyba zacznę. Gdy były transmisję na YT to gadaliśmy TEDzie, w jednym meczu aż zauważyłem pewną sposobność i przypomniałem żeby o nim ktoś napisał… I co? I gol był dla RKSu, wygrywamy 1.0 po przypomnieniu… Znowu mecz z Bełchatowem przychodzę na mecz z nim i wygrywamy… Czyżby dzisiejszy wynik jest tylko tworem tego że nie przyszedłem z nim na mecz lub też że nie było transmisji, a co za tym nie mogłem pisać… To 1 dowód jako udowodnienie w moich pracach magisterskich o życiu w symulacji…🧐
Pomyliło się Tobie. Na podstawie Twojego życia psychiatrzy będą pisać prace magisterskie. Ty i ten smeagolzzamostu, dwa cudaki.
z jednej strony pilnować ligi,ale z drugiej przegrać z drużyna 4 od końca to blamaż
Może to i lepiej. Najważniejsza jest liga. Na puchary przyjdzie jeszcze czas. Ale trochę szkoda, no cóż, takie życie.
Zerowe zaangażowanie a od początku zagrało wielu graczy grających w lidze ogony lub grzejących ławkę.Bezradność w grze ofensywnej, gra w ślimaczym tempie,jeden wielki bałagan na boisku.
Prosiło się o ofensywne zmiany w przerwie.Trener wymienił dwójkę obronców. W efekcie w końcówce wejście trójki asów – Bednarski, Olejnik, Flaszka dało efekt bramkowy, ale dla rywali.
Kibicom przypomniał się między słupkami Dawid i mam nadzieję, że ci którzy po powrocie Rafała do RKS widzieli go w pierwszym składzie- przejrzeli na oczy.
Przy bramce raczej wiele zrobić nie mógł, natomiast wznawianie gry a w szczególności gra nogami tego bramkarza to dramat. Niźnik to nadal najlepszy bramkarz w tej 4.lidze i sentymenty do wychowanka RKS tego nie zmienią.