Kibice Widzewa wychodzili w piątkowy mroźny wieczór ze stadionu z dużym niedosytem. Podopieczni Igora Jovicevicia nie zagrali błyskotliwego spotkania i podzielili się punktami z Cracovią, remisując mecz 22. kolejki PKO Ekstraklasy 0:0. Szkoleniowiec na pomeczowej konferencji prasowej przyznał, że ciężko gra się w zimowych warunkach.
– To był bardzo trudny mecz. Stan boiska nie pomógł obu zespołom. Najważniejsze dzisiaj było zbieranie drugiej piłki, walka i agresywność. Pokazaliśmy dzisiaj widzewski charakter i zgarnęliśmy jeden punkt. To dla nas pozytywny moment, bo zebraliśmy cztery punkty w dwóch meczach przeciwko dwóm naprawdę dobrym drużynom, a do tego notujemy drugie czyste konto z rzędu. Notujemy progres i jestem z tego dumny. Jeśli chodzi o zawodników ofensywnych, to na ławce mieliśmy dzisiaj dostępnych tylko dwóch graczy – Bartka Pawłowskiego i Frana Alvareza. Nie był to też mecz, w którym łatwo byłoby złapać rytm, wchodząc z ławki. Myślę, że boisko nie było optymalne, żebyśmy mogli grać w piłkę. Warunki oczywiście były takie same dla obu stron. Cracovia w poprzednich spotkaniach grała naprawdę dobry futbol. Dzisiaj nie mogli tego zrobić, bo to boisko nie służyło grze kombinacyjnej. Oni również grali długimi piłkami. Cracovia nie stworzyła sobie klarownych sytuacji, a to dlatego, że byliśmy po prostu dobrzy w defensywie i odpowiednio zorganizowani taktycznie – powiedział Jovicević.
Źródło: widzewtomy.net

