Mimo problemów finansowo-organizacyjnych nie ma zagrożenia, że Korab Łask wycofa się z rozgrywek IV ligi łódzkiej. Trener Dawid Wnuk oraz najbardziej doświadczeni piłkarze nie chcą opuszczać tonącego okrętu. Dostali wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów, ale dokończą sezon grając w drużynie beniaminka. W sobotę pojadą do Sieradza aby zagrać w Halowych Mistrzostwach Ziemi Sieradzkiej.
Tajemnicą poliszynela są zaległości finansowe wobec zawodników, którzy ostatnie, niewielkie stypendia dostali za sierpień. Roczna dotacja miejska na klub to zaledwie 40 tysięcy złotych. Tyle potrafią zarobić w sezonie najlepiej opłacani zawodnicy w IV lidze. Jesienią piłkarze jeździli na mecze za własne pieniądze, rzadko też mieli okazję trenować. Na to złożyły się problemy z boiskiem. Korab w Łasku trenować nie mógł ze względu na remont obiektu. Poza tym większość zawodników to zawodowi żołnierze, którzy w godzinach treningów i meczów mieli wyznaczone służby.
Łaskowianie nie zamierzają się jednak poddawać i spróbują wiosną podjąć walkę. Zaczną od derbowego pojedynku w Buczku z GKS Orkanem, którego ograli na inaugurację 2:1. I nikt już, nawet w przypadku spadku z ligi, im tego nie odbierze.


My już gotowe i na mistrzostwa i na derby. Napędzilimy trzy kanistry bimbru z orzecha. Do Sieradza wieziemy gar bigosu i dwa salsesony. Ugościmy się po maszyny.
Do zobaczenia w Sieradzu! Liczę na rarytasy z legendarnej łobory z Hajczyn!
Materiału jest dużo i w płynie i habaninki. Zaraz zaczynamy w łoborze tajną odprawę przed jutrzejszym turniejem. Chcemy zaskoczyć wszystkich nową prawdą futbolu