Na niebiańskich są już boiskach

Czas ucieka, wieczność czeka – mówił 16 czerwca 1999 roku w Wadowicach wielki Polak święty Jan Paweł II. Listopadowe dni przypominają o przemijaniu, śmierci i czasie ostatecznym. Mijający rok 2026 nie oszczędził środowiska piłkarskiego naszego regionu – śmierć wyrwała ze sportowych szeregów piłkarzy, działaczy, kibiców. Wspomnijmy niektórych w ten wyjątkowy dzień – dzień Wszystkich Świętych. Wszyscy bowiem podążymy ich śladem, a przecież nie znamy dnia, ani godziny… .

Dzień przed Świętem Zmarłych Widzew Łódź poinformował, że w wieku 80 lat odszedł Zdzisław Kostrzewiński, jeden z liderów drużyny która w roku 1975 wywalczyła awans do ekstraklasy, a potem została wicemistrzem Polski i grała w europejskich pucharach. Zmarły był wychowankiem klubu z Piłsudskiego, ale grał także w ŁKS, Zawiszy Bydgoszcz, Starcie Łódź. Występował również w polonijnych klubach z USA – Wiśle i Błyskawicy Chicago.

Całkiem niedawno, bo pod koniec października smutek i żal ogarnął środowisko sportowe w Burzeninie. W wieku 59 lat zmarł bowiem Stanisław Woźniak, który przez wiele lat był zawodnikiem miejscowego GKS (obecnie w Burzeninie jest Talent rywalizujący w Klasie B) oraz jego trenerem. Swoim postępowanie, nie tylko na sportowej niwie, zyskał sobie wśród miejscowej społeczności powszechny szacunek.

Na początku października środowiskiem sportowym nie tylko naszego regionu, ale całej Polski wstrząsnęła wiadomość, że zmarł w wieku zaledwie 60 lat Jacek Ziober. To były reprezentant Polski, który w Biało-Czerwonych barwach rozegrał 47 meczów, strzelając osiem goli. Karierę piłkarską zakończył w 1999 roku. Zmarły zyskał sobie miano legendy ŁKS Łódź. W zespole z Alei Unii 2 zagrał ponad 200 meczów w ekstraklasie, strzelając w nich 26 goli. Potem kontynuował karierę we francuskim Montpellier i hiszpańskiej Osasunie Pampeluna. W Polsce występował także w Amice Wronki, a grę w piłkę zakończył w amerykańskim Tampa Bay Mutiny. W ostatnich latach życia walczył z ciężką chorobą, ale tego zaciętego pojedynku wygrać nie zdołał. Pozostał smutek i żal, że za szybko, zdecydowanie za szybko.

W drugiej połowie sierpnia na niebiańskie boiska powołany został 81-letni Kazimierz Królikowski, który całe swoje sportowe życie poświęcił Startowi Szczawin. To był jego ukochany klub. Sierpień był także ostatnim miesiącem życia Mirosława Kabzińskiego, mającego 70 lat. To z kolei były działacz i prezes Startu Niechcice. W 2022 roku Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej uhonorował go Brązową Odznaką Honorową PZPN

Koniec lipca przyniósł tragiczną wiadomość nie tylko dla kibiców Widzewa Łódź. W wieku 78 lat zmarł Tadeusz Gapiński, czyli popularny „Gapek” – były piłkarz, asystent trenera i wieloletni kierownik pierwszej drużyny klubu z Piłsudskiego. Zmarły był też krótko (1967/1968) zawodnikiem ŁKS Łódź. To jednak w klubie z Piłsudskiego zapracował sobie na miano jednej z jego legend. W latach 1975-1979 w barwach Widzewa zaliczył 105 meczów w ówczesnej I lidze, strzelając w nich 12 goli. Po zakończeniu kariery zawodniczej Gapiński pozostał w Widzewie. Kibicom zapadł głównie w pamięci jako kierownik drużyny z czasów wielkich sukcesów zespołu, takich jak mistrzostwo Polski, czy gra w Lidze Mistrzów. Drużynę prowadził wówczas nieżyjący już Franciszek Smuda. Na stadionie przy Piłsudskiego otwarto też Lożę im. Tadeusza Gapińskiego, która znajduje się na Trybunie A. To był taki widzewiak z krwi i kości. Dla niego liczył się tylko ten klub.

30 października środowisko sportowe Wielunia wspominało, podczas”meczu pamięci” między innymi Zbigniewa „Strzechę” Strzeszyńskiego, który zmarł pod koniec lipca w wieku 78 lat. Był zawodnikiem i trenerem miejscowego WKS, a potem jednym z inicjatorów odbudowy klubu po spadku z III ligi. Ostatnie lata życia spędził w Wieruszowie.

W połowie czerwca, w wieku zaledwie 22 lat zmarł, wskutek odniesionych ran w wypadku samochodowym, Wiktor Pikorski, który grał w A-klasowej Widawii od sześciu lat. Miał przed sobą prawie całe życie… .

W maju, mając tylko 45 lat odszedł na niebiańskie boiska Szymon Pińkowski były zawodnik takich klubów jak Widzew Łódź, Pelikan Łowicz, Włókniarz Konstantynów, MKP-Boruta Zgierz czy Sokół Aleksandrów Łódzki. Zmarły rozegrał 14 meczów na poziomie Ekstraklasy – w barwach Widzewa Łódź. Występował także w meczach Pucharu Polski i Pucharu Ekstraklasy. Grał też w Sokole Aleksandrów, ale i Kanarkach Małachowice.

W tym samym miesiącu najbliżsi odprowadzili na miejsce wiecznego spoczynku 79-letniego piotrkowianina Stanisława Okońskiego – niezwykle zasłużonego zawodnika i trenera piłki nożnej. Jako zawodnik, był filarem GKS Piotrcovii oraz Concordii Piotrków. Swoją pasję kontynuował jako trener, wychowując kolejne pokolenia młodych adeptów futbolu w Piotrcovii i Concordii, a także prowadząc seniorów Polonii.

Także w maju tragiczna wiadomość napłynęła z Victorii Grabów. W wieku zaledwie 31 lat zmarł wieloletni piłkarz tej drużyny Dawid Kołuda. Przez wszystkie lata swojej piłkarskiej przygody był wierny jednemu klubowi – właśnie Victorii, w której grał od 2008 roku.

Pod koniec marca żałobą okryło się środowisko sportowe Warty Sieradz. odszedł bowiem Zbigniew Specjał, czyli popularny „Kary”. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych był niekwestionowaną gwiazdą drużyny grającej w III i IV lidze. Jego specjalnością były gole strzelane głową. Przeżył 72 lata.

Także w marcu pożegnaliśmy księdza kanonika Bogumiła Bylinkę proboszcza parafii pod wezwaniem Podwyższenia Świętego Krzyża w Moszczenicy, w latach 1999-2013 i jednocześnie wieloletniego członka zarządu miejscowego Włókniarza. Duchowny kochał piłkę nożną, występował zresztą w meczach weteranów, przeżył 70 lat.

Z kolei w lutym, po krótkiej, bezwzględnej chorobie zmarł zaledwie 30-letni piłkarz LKS Kobierzycko Ukrainiec Andriy Iwanitskiy. Przyjechał do Polski za pracą, przychodził na boisko i oglądał nasze mecze. Zaproponowaliśmy mu grę i szybko stał się jednym z nas. Był waleczny, zostawiał na boisku serducho. Zimą zaczął się źle czuć. Okazało się, że zaatakował go nowotwór płuc. Walczył dzielnie, ale ten rywal był za mocny – mówi Adrian Sieradzki z LKS Kobierzycko.

Luty naznaczony był także śmiercią 31-letniego Adama Salamona z Czarnych Bednary, który trafił do tego klubu w 2019 roku z Pogoni Bełchów, a futbolową przygodę rozpoczynał w Pelikanie Łowicz. W tym samym miesiącu odszedł także 77-letni Andrzej Bąbel – wieloletni zawodnik Concordii Piotrków, a także nieistniejącego już GKS Piotrcovia. W tym pierwszym z klubów grał na poziomie ówczesnej II ligi (dziś zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej). Słynął z ambicji, waleczności i nieustępliwości. Największym sukcesem Concordii było zajęcie czwartego miejsca w II lidze w sezonie 1979/1980.

Już w styczniu śmierć zaczęła zbierać żniwo w środowisku piłkarskim, odszedł bowiem Michał Grzywaczewski, przez wiele lat piłkarz, a następnie oddany działacz Sokoła Regnów. Przeżył zaledwie 42 lata.

0 0 Głosów
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Udostępnij wpis:

Powiązane posty

0
Zostaw komentarz.x