Pelikan Łowicz nie miał w sobotnie popołudnie argumentów żeby przeciwstawić się jednemu z faworytów do mistrzostwa grupy pierwszej III ligi Wigrom Suwałki i przegrał na swoim boisku hitowy pojedynek 13. kolejki aż 1:4 (1:1). Była to czwarta w tym sezonie porażka podopiecznych trenera Piotra Kocęby, ale pierwsza na swoim boisku. Łowiczanie mają teraz na koncie 23 punkty, co jak na trzecioligowego nowicjusza jest całkiem niezłym dorobkiem.
Już w 6. minucie Wigry wyszły na prowadzenie, a Mateusza Wlazłowskiego do kapitulacji zmusił Marcin Kluska. Pelikana to nie zraziło i tuż przed końcem pierwszej połowy doprowadził do remisu. Bramkę zdobył, wykorzystując rzut karny, Tomasz Dąbrowski.
Wydawało się, że po zmianie stron łowiczanie pójdą za ciosem, ale tak się nie stało. Już w 53 minucie, grający dobre spotkanie Marcin Kluska zapisał na swoim koncie drugie trafienie, a kwadrans później na 3:1 podwyższył Oliwier Kucharczyk. Łowiczanie nie byli już w stanie się podnieść. Mało tego w 79. minucie Kacper Noworyta po raz czwarty pokonał bramkarza miejscowych. Wigry wygrały zasłużenie, potwierdzając że są bardzo poważnym kandydatem do mistrzostwa grupy pierwszej III ligi.
W najbliższą sobotę (24 października) łowiczanie zagrają w Sieradzu z Wartą. Początek pojedynku o godzinie 18:00.
Pelikan Łowicz – Wigry Suwałki1:4 (1:1)
Bramki: Tomasz Dąbrowski 45 – karny – Marcin Kluska 6, 53, Oliwier Kucharczyk 68, Kacper Noworyta 79
Pelikan: Wlazłowski – Biel, Dąbrowski, Skibiński (73′ Dudziński), Niewiadomski – Musialski (64′ Dzięgielewski), Czekała, Kurzawa, Stankiewicz (64′ Gierach) – Czeczko (73′ Rożniatowski), Koper (64′ Rachubiński).
Zdjęcie: Pelikan Łowicz

