Każda seria, zwłaszcza w sporcie, ma koniec. Po trzech ligowych zwycięstwach w grupie pierwszej III ligi beniaminek Pelikan Łowicz musiał przełknąć gorycz porażki. Podopieczni trenera Piotra Kocęby ulegli na wyjeździe silnym w tym sezonie rezerwom ekstraklasowej Jagiellonii Białystok aż 0:3 (0:2). Pelikan w trzech poprzednich meczach stracił trzy gole.
Gospodarze pojedynku, mający na koncie zwycięstwo i dwa remisy rozpoczęli mecz z animuszem, spychając gości do defensywy. W 25. minucie objęli prowadzenie, po golu Zacharego Zalewskiego. Jeszcze w tej części gry podwyższyli na 2:0, a Patryka Orła do kapitulacji zmusił tym razem Maksim Konanau.
Pelikan chyba nie wierzył po przerwie w zmianę wyniku, bo dalej dominowali na boisku gospodarze. W 66. minucie Jagiellonia II prowadziła już 3:0 i stało się jasne, że łowiczanie niewiele mogą wskórać. Warto też odnotować, że dopiero pod koniec pojedynku na boisku pojawił się 66-krotny reprezentant Polski Maciej Rybus.
W najbliższą niedzielę (23 sierpnia) łowiczanie goszczą KS CK Troszyn. Początek meczu o godzinie 12:00.
Jagiellonia II Białystok – Pelikan Łowicz 3:0 (2:0)
Bramki: Zachary Zalewski 25, Maksim Konanau 38, Olaf Pawełczyk 66
Pelikan: Orzeł – Kurzawa, Czekała (67′ Supera), Stankiewicz (67′ Dzięgielewski), Gapys (81′ Musialski) – Biel, Pierzak (81′ Rybus), Czeczko, Dudziński – Gierach, Niewiadomski.
Zdjęcie: Alexa Photo/Pelikan Łowicz

