PGE GiEK GKS Bełchatów nie może odnaleźć się po spadku z grupy pierwszej III ligi. W środowe popołudnie zespół prowadzony przez trenera Mikołaja Grzelaka, który zajął tymczasowo miejsce Roberta Rogana, został rozbity na swoim boisku przez AKS SMS Łódź aż 1:6, choć po pierwszych 45 minutach był remis 1:1. W trzech rozegranych pojedynkach na swoim stadionie Brunatni nie zdobyli nawet punktu, strzelili jednego gola, tracąc 14! Na razie nie wiadomo, kto przejmie ster fatalnie grającego zespołu.
Bełchatowianie mogli objąć prowadzenie w 34. minucie, ale Maksymilian Chłód nie trafił w bramkę z rzutu karnego. Dwie minuty później Juliusz Molis wyprowadził jednak miejscowych na prowadzenie, ale jeszcze przed przerwą do remisu doprowadził Mateusz Bogusz.
W drugiej połowie na boisku istniał tylko jeden zespół, a mianowicie AKS SMS. Już w 51. minucie Piotr Prokop strzelił gola, a minutę później ponownie Mateusz Bogusz zmusił do kapitulacji bramkarza miejscowych. Ten sam zawodnik dołożył jeszcze jednego gola, kompletując tym samym hat-tricka. Bramki na swoim koncie zapisali jeszcze Jakub Cieślicki oraz Aleksander Mroczyński.
PGE GiEK GKS Bełchatów – AKS SMS Łódź 1:6 (1:1)
Bramki: Juliusz Molis 36 – Piotr Prokop 51, Mateusz Bogusz 45, 51, 66, Jakub Cieślicki 61, Aleksander Mroczyński 73
PGE GiEK GKS Bełchatów: Wiśniewski – Szymorek ż, Żytek, Chłód ż, Sarnik ż – Witkowski (70′ Michalak), Kosin (80′ Małecki), Garnysz (65′ Marczak), Molis (80′ Rogula), Woźniakowski (57′ Michasiewicz) – Karolewski (65′ Kopa).
AKS SMS Łódź: Baiev – Borcuch (88′ Gliszczyński), Jojko, Mroczyński, Maćkowiak (84′ Szklarz) – Owsiński, Prokop, Papis (80′ Kokosiński), Bogusz (74′ Gabara) – Cieślicki ż, Dubicki ż (60′ Knapik ż)
Zdjęcie: PGE GiEK GKS Bełchatów


Totalny dramat na boisku, w bramce dziecko, które ma problem z każdym strzałem, w obronie ludzie którzy mają gdzieś bronienie, pomoc co mecz inna i tak naprawdę bez żadnych umiejętności, i w ataku przestraszone chudziutkie dzieci, choć trzeba przyznać, że Karolewski dzisiaj był jedynym poztywem. Upokarzacie ten klub mecz po meczu, jak wam nie wstyd? Przyjeżdzają chłopaki hobbystycznie pograć w piłkę bo tylko tak można nazwać 4 ligę i ładują nas jak idzie.
U Was profesjonalizm to się skończył z 10 lat temu, a hobby to nie wiem kiedy było widać ostatni raz, więc jak nawet hobbistycznie nie umieć grać w tej „słabej” lidze w Twoim mniemaniu, to zróbcie pożytek dla wszystkich i się wycofajcie, bo to wstyd oglądać
Warto dodać, że gdyby nie to dziecko w bramce, to byłaby dwucyfrówka… Niestety każdy zespół, który tu przyjeżdża robi sobie świetny trening strzelecki, no i mamy to co mamy
Ktoś robi krzywdę temu dzieciakowi. W Buczku nie złapał prostego strzału na 1:0 i poszło. Z AKS przy każdej z bramek bezradnie się rzucał
A co miał stać i się patrzyć, rzucał się bo próbował ratować, a to że każdy zespół stwarza sobie mnóstwo sytuacji zadziwiająco łatwo to pewnie też jego wina , no szok…
Nie złapał, to fakt… I to ma usprawiedliwiać późniejsze wielbłądy genialnych transferów?!
Nie próbuj obwiniać bramkarza za te porażki, przegrywa i wygrywa cała drużyna razem z ławką rezerwowych, sztabem, zarządem i kibicami. Tak w szanującym się klubie razem z kibicami!!!
nie oszukuj rzeczywistości, jest 16 latkiem i gra jak 16 latek (i to nie jest hejt, tylko prawda)
Rozumiem, że cała reszta git
nie cala reszta git, ale bramkarz slaby jak i cala druzyna jest slaba
I tak powinieneś mówić od początku, a nie jechać po młodym… Drużyna na tą chwilę gra piach, przeciwnicy z zadziwiającą łatwością dochodzą do sytuacji bramkowych, nic nie funkcjonuje, no ale najłatwiej za wszystko obwinić młodego bramkarza, słabe to było, ale dobrze, że nastąpiła refleksja…
Co i tak nie zmienia faktu, że dzieciak powinien grać z dziećmi, a nie poważnymi facetami. Niektóre piłki są dla niego za mocne, on słaby jeszcze fizycznie jest. W starciach podbramkowych przepychają go jak pionka. Kto na to pozwolił?
Ty oglądasz mecze w ogóle? Gdzie i kiedy przepychają go jak pionka?
Ty oglądasz mecze w ogóle? Gdzie i kiedy go przepychają? Przeanalizuj sobie stracone bramki i przestań hejtować, wygrywa i przegrywa zespół!!!
Kiedy i gdzie go przepychają jak pionka?! Obejrzyj sobie na spokojnie bramki (kto i gdzie go przepycha jak pionka?!) i przestań hejtować!!! Wygrywa i przegrywa zespół!!!
A ci 23, 24, 25-latkowie grają jak 23, 24, 25-latkowie ( i to nie jest hejt, tylko prawda)
No i tyle. Gasić światła i zamknąć ten klubik
mental tam leży, kompromitacja
80% składu dosyć ciekawe CV, a na boisku grają jak dół tabeli w okręgówce – wstyd
czy nie mozna wyp…..tego parcha z Polskiego futbolu???? tfuu……
O nas nikt nie pisze. My wygrali w Głownie i mielimy w łoborze futbolparty. Tańczylimy do wschodu słońca przy mirabelkówce i szmalcu z prosincia. Zagryzalimy łogórkiem z beczki i marnowanym rydzem
Gdyby nie Andrzej to byśmy nadal kopali na tym boisku z oponami w Brodni. To wieloletni dobry sponsor i wielki przyjaciel Naszego Buczka
Idiota a nie sponsor ,to taki obszczyj nogą a nie sponsor
Andrzej sika w wychodku albo pod zardzewiałe bramki przy łoborze na Spółdzielczej. A poza tym to wierny i dobry sponsor i wieloletni przyjaciel Naszego Buczka
Wiem że to okrutna wypowiedź bo to nie wina bramkarza bo się stara a poprostu nie umie jeszcze grać z seniorami, ale czy naprawdę trener działacze nie mają ręcznika gruby frote wyłapie więcej.
Nie raz udowadniał, że daje radę, nie raz doope ratował, a że przeciwnicy (kto by to nie był) z ogromną łatwością dochodzą do sytuacji bramkowych, to należałoby przyczyny poszukać gdzieś indziej…
inne mecze chyba oglądamy, litujesz się ze względu na wiek
No chyba rzeczywiście inne mecze oglądamy…
Niestety bardzo słabo to wczoraj wyglądało na boisku ale na trybunie C chyba jeszcze gorzej. Może ktoś mi wytłumaczy jak można się cieszyć z niepowodzenia własnej drużyny? Napiętnować każde niepowodzenie, każdy błąd nawet ten najdrobniejszy, który zaraz jest przez zawodnika naprawiony. Nie mogę tego pojąć albo się kibicuje na dobre i na złe swojej drużynie albo po prostu przychodzi się na stadion ponarzekać i powyzywać. Ci co tak postępują wobec swoich obrażając i ubliżając to bardzo sfrustrowane osoby. I takie są moje wczorajsze spostrzeżenia z trybuny C. Opasłe, zapuszczone fizycznie osoby, przepite twarze, upośledzone umysłowo osobniki, też tacy na trybunie się pojawiają, mają najwięcej do wykrzyczenia wobec zawodników. Oczywiście na tej samej trybunie byli i mam nadzieję że nadal będą przychodzić prawdziwi kibice, rodzice z dziećmi i inni. Odnoszę wrażenie, że pod naporem tych wszystkich wyzwisk, obelg etc, ci prawdziwi fani drużyny mniej udzielają się kibicowsko. Fakt drużyna wczoraj nie dała powodów do dumy ale ci krzykacze o których napisałem powyżej przynoszą o wiele więcej wstydu całemu klubowi.