Vuković: Na diagnozę przyjdzie czas

Inauguracja nowego sezonu w wykonaniu Widzewa nie przebiegła tak, jakby życzyli sobie tego kibice. Zespół Aleksandara Vukovicia zremisował 2:2 (2:1) z Motorem Lublin, a mogło być jeszcze gorzej gdyby nie świetna postawa bramkarza Bartłomieja Drągowskiego. Szkoleniowiec przyznał, że nie jest zadowolony z wyniku. Powiedział również, że miał problem ze zmianami. Szczególnie to ostatnie zdanie może nieco dziwić. Poniżej jego pomeczowa wypowiedź.

Mecz nie wyglądał tak, jak sobie wyobrażaliśmy. Zaliczyliśmy słabe wejście. Dobrze zareagowaliśmy po straconej bramce, po której zaczęliśmy grać i staliśmy się stroną dominującą. Udało się strzelić dwie bramki. Największą zagadką dla mnie jest początek drugiej połowy, który był bardzo słaby w naszym wykonaniu. Nie było doskoku, nie było reakcji i agresywności. Do tego błędy z wprowadzeniem piłki do przodu. Kosztowało to nas utratę bramki, a mogło nas kosztować stratę większej ilości goli. Na punkt zasłużyliśmy i należy go szanować. Na diagnozę przyjdzie czas. Widziałem, że walczymy sami ze sobą. Nie wiem, czym to było spowodowane, że nogi nas nie niosły. Z doświadczenia wiem i tak to odczuwam, że mieliśmy problemy fizyczne, a nie strukturalne czy problem z nastawieniem lub koncentracją. Jeżeli chodzi o Steliosa, to są prowadzone rozmowy na temat jego odejścia z klubu. On sam poprosił o to, żeby nie wystąpić, bo ryzykowałby kontuzją lub zamknięciem się na ewentualny transfer zimą z kolejnego klubu – regulują to przepisy. Andi Zeqiri nie znalazł się w kadrze meczowej na mocy mojej decyzji m.in. po rozmowach odbytych z pionem sportowym, a nawet samym właścicielem. Mówiąc dyplomatycznie nie mieliśmy zbyt dużego wyboru z ławki. Na przykład Sebastian Bergier nadawał się do zmiany. Został na boisku, bo nie miałem kogo wpuścić – przyznał dość nieoczekiwanie Vuković.

Źródło: widzewtomy.net

0 0 Głosów
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Udostępnij wpis:

Powiązane posty

0
Zostaw komentarz.x