Widzew Łódź o krok od degradacji do I ligi. Zespół Aleksandara Vukovicia (na zdjęciu) przegrał niezwykle istotny mecz 33. kolejki PKO Ekstraklasy w Kielcach z Koroną 0:1 (0:0) i ostatnie spotkanie z Piastem Gliwice zdecyduje o przyszłości czterokrotnych mistrzów Polski. Szkoleniowiec Widzewa zmartwiony był postawą swoich piłkarzy. Zdaje sobie sprawę, że nie wszystko już zależy od nich. Poniżej jego pomeczowa wypowiedź.
– Spełnił się dla nas najgorszy możliwy scenariusz – przegraliśmy bardzo istotny mecz. Pierwsza połowa była wyrównana, z lepszymi okazjami po naszej stronie. W drugiej zadecydował gol z rzutu wolnego, którego można było zapobiec, ale wiadomo – teraz łatwo się mówi. Nie mieliśmy później wystarczającej jakości, aby wyrównać, a także czasy. Wkradło się zbyt dużo chaosu i dzięki temu rywale dowieźli wynik do końca. Sam zastanawiam się nad tym, dlaczego poszczególni piłkarze prezentują się inaczej w meczach wyjazdowych niż w Łodzi. Nie mamy już jednak czasu, żeby nad tym spokojnie pracować i to poprawić. Mieliśmy plan na to spotkanie, podobny jak w poprzednim starciu, ale byliśmy mniej skuteczni w jego realizacji. Chcieliśmy też postawić na walkę i to drużyna pokazała. Mierzyliśmy się z trudnym rywalem, równie zdeterminowanym, który wygrał dzięki rzutowi wolnemu. Kolejny raz musimy podnieść się i patrzeć na ten mecz domowy. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby zwyciężyć z Piastem. Niestety, nie zależymy już wyłącznie od siebie i trzeba patrzeć na wyniki, jakie padną na innych boiskach. Wiemy jednak, że nie mamy już na to żadnego wpływu – powiedział Vuković.
Źródło: widzewtomy.net


Wyp… jeb… ogóry .
Przyjdzie i na Was czas…