Coraz trudniejsza robi się sytuacja Widzewa Łódź. Na pięć kolejek przed zakończeniem rozgrywek w PKO Ekstraklasie zespół Aleksandara Vukovicia jest nadal w strefie spadkowej, a jego strata do bezpiecznego miejsca może się jeszcze powiększyć. W Radomiu widzewiacy przegrali 2:1 mimo prowadzenia 1:0. Trener Widzewa obiecał, że w następnych meczach jego zespół zrobi wszystko, aby wydobyć się z przedostatniego miejsca. Poniżej jego wypowiedź.
– Mecz nie układał się tak, jakbyśmy chcieli. Spotkanie było wyrównane, z kilkoma groźnymi sytuacjami z obu stron, ale raczej zmierzało w kierunku remisu. Po wyjściu na prowadzenie mieliśmy dobry moment, kontrolowaliśmy mecz i mieliśmy kilka okazji, by stworzyć okazję do strzelenia drugiej bramki. Nie udało się jednak tego zrobić. Po straconym golu, który trzeba docenić pod kątem jego kunsztu, było widać, że Radomiak ma przewagę mentalną w końcówce spotkania. Z jednej, czy drugiej chaotycznej akcji doprowadził do zwycięstwa. Byłem świadomy sytuacji, gdy tu przychodziłem i muszę wziąć odpowiedzialność za to, co się teraz dzieje. Pamiętajmy, że wcześniej zespół przegrał trzynaście meczów na dwadzieścia trzy. Teraz przegraliśmy pierwszy raz po serii pięciu meczów bez porażki. Nie mogę zrozumieć, że przyjmuje się to niczym koniec świata. Owszem, to dla nas ciężki moment, ale trzeba walczyć dalej. Przed nami pięć meczów, które będziemy chcieli wygrać. Biorąc pod uwagę to, jak wygląda liga, wiadomo było, że nie utrzymamy się na pięć kolejek przed końcem. Przyjęliśmy dziś cios, ale nie chcę robić z tego pogrzebu. Walczymy dalej – powiedział Vuković.
Źródło: widzewtomy.net

