Trzecioligowa Warta Sieradz, po jednym z najsłabszych w ostatnim czasie meczu, przegrała na stadionie MOSiR z Zabkovią Zabki aż 0:4 (0:0) w meczu 5. kolejki grupy I. Porażka podopiecznych trenera Marka Przybyła mogła być o wiele wyższa, bo goście w drugiej połowie, mieli jeszcze trzy słupki. To druga w tym sezonie przegrana sieradzan w III lidze i druga na swoim boisku.
Początek meczu, toczonego w rzęsistym deszczu, należał do Warty. Klarownych sytuacji bramkowych sieradzanie jednak nie stworzyli. Po zmianie boisk nie nastąpił oczekiwany przez kibiców szturm gospodarzy. Do głosu doszła Ząbkovia. W 52. minucie Julian Świątek wykorzystał prosty błąd obrony Warty i pokonał Marcina Żyłę. Dwie minuty później goście prowadzili już 2:0 po kapitalnym uderzeniu z dystansu Stanisława Muniaka. Zszokowani gospodarze już się nie podnieśli. Mało tego – stracili jeszcze dwa gole. W 64. minucie na 3:0 podwyższył Filip Głowala, a dzieła zniszczenia dokonał Kacper Koterwas.
Warta Sieradz – Ząbkovia Ząbki 0:4 (0:0)
Bramki: Julian Świątek 52, Stanisław Muniak 54, Filip Głowala 64, Kacper Koterwas 79
Warta: Żyła – Pietrzak, Ślęzak, Swędrowski, Owczarek – Lis, Bieroński (64′ Mielczarek), Bogacz (74′ Mocny), Piela, Trubnikov (64′ Sójka) – Kręcichwost (64′ Drzazga).


Tragicznie wygląda Sieradz w tym sezonie.
Tragicznie to chyba Pan wygląda ,będzie dobrze ,to dopiero początek sezony a będzie jeszcze mocne wzmocnienie ataku życzy Buczek