Dokładnie o 23:36 dobiegła najprawdopodobniej końca przygoda Igora Jovicevicia z Widzewem Łódź. Każda cierpliwość ma bowiem swoje granice, a ostatnią szansę chorwacki szkoleniowiec stracił w Katowicach. W półfinale Pucharu Polski zagra GKS, a Widzewowi pozostała walka o utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Pytanie tylko kto podejmie się zadania i zastąpi osławionego Pana Czapeczkę na ławce trenerskiej czterokrotnego mistrza Polski.
Pierwsza połowa przyniosła powtórkę sprzed kilku tygodni. Bartłomieja Drągowskiego pokonał Lukas Klemenz. Tuż przed końcem tej części gry znakomitej sytuacji nie wykorzystał Ilja Szkurin. Uderzył z ośmiu metrów na bramkę, ale golkiper Widzewa świetną interwencją sparował piłkę na słupek.
Osiem minut po zmianie stron Widzew doprowadził do wyrównania, a uczynił to Andi Zeqiri. Wydawało się, że widzewiacy przejmą inicjatywę, ale nic takiego się nie wydarzyło. Do końca regulaminowego czasu gry kibice oglądali niemrawe widowisko. W dogrywce piłkę meczową miał Fran Alvarez. Fatalnie jednak przestrzelił. Kilka minut później nie zdołał pokonać Rafała Strączka w pierwszej serii rzutów karnych. Katowiczanie strzelali dla odmiany bezbłędnie. W czwartej serii nerwowo nie wytrzymał Mariusz Fornalczyk i porażka Widzewa stała się faktem. Nie będzie więc europejskich pucharów pod wodzą Jovicevicia, będzie natomiast walka o utrzymanie w PKO Ekstraklasie.
GKS Katowice – Widzew Łódź 1:1 (1:0, 1:1, 1:1) – rzuty karne 4:2
Bramki: Lukas Klemenz 28 – Andi Zeqiri 53
Widzew: Drągowski – Krajewski (90′ Carlos Isaac Munoz), Andreou ż, Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky (106′ Cheng) – Shehu ż, Lerager (90′ Selahi), Kornvig – Bergier ż (113′ Fornalczyk), Zeqiri (84′ Alvarez).

