ŁKS Łódź pokazał charakter w Bytomiu. Pierwszy tegoroczny mecz o punkty zaczął się dla drużyny Grzegorza Szoki źle. Po zmianie stron sytuacja stała się beznadziejna, ale w piłkę nożną gra się do końca. ŁKS nie tylko odrobił dwubramkową stratę na boisku wicelidera, ale przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wygrał 3:2 i ma na koncie 29 punktów.
Trener ŁKS zapowiadał przed meczem, że jego drużyna zrobi wszystko, aby po raz drugi w tym sezonie pokonać bytomian. Nikt oczywiście nie spodziewał się powtórki wyniku 5:0 z 1 sierpnia gdyż Polonia w dziesięciu wcześniejszych meczach na własnym stadionie wywalczyła aż 21 punktów (6 wygranych, 3 remisy i jedna porażka). Gospodarze zaczęli bardzo dobrze. W 14. minucie Aleksandra Bobka pokonał Oskar Krzyżak. Bramkarz ŁKS w pierwszej połowie obronił kilka groźnych strzałów i głównie dzięki jego postawie Polonia wygrywała tylko 1:0.
Pięć minut po zmianie stron było już 2:0 dla gospodarzy, a na listę strzelców wpisał się Oliwier Kwiatkowski. Grzegorz Szoka nie zamierzał czekać. Osiem minut później dokonał potrójnej zmiany. Był to strzał w dziesiątkę. ŁKS przejął inicjatywę i szybko doprowadził do wyrównania. W 62. minucie było już 2:2. Łodzianie postanowili powalczyć o pełną pulę. I to się udało. Jeden z trójki piłkarzy wprowadzonych na boisko w 58. minucie – Serhij Krykun strzelił zwycięskiego gola. Wykorzystał on dośrodkowanie Gustafa Norlina.
Polonia Bytom – ŁKS Łódź 2:3 (1:0)
Bramki: Oskar Krzyżak 14, Oliwier Kwiatkowski 50 – Artur Crăciun 61, Kōki Hinokio 62, Serhij Krykun 74
ŁKS: Bobek – Fałowski, Crăciun, Kupczak – Loffelsend (58′ Arasa), Wysokiński, Terlecki, Hinokio (88′ Ernst), Głowacki (58′ Krykun) – Toma (58′ Norlin), Piasecki
W Walentynkowy wieczór (14 lutego) o 19:30 ŁKS podejmie Chrobrego Głogów, z którym jesienią przegrał 1:2.
Zdjęcie: ŁKS Łódź

