Dość niepostrzeżenie doszło do ważnej zmiany w tabeli grupy I Decathlon Klasy Okręgowej. GKS Ksawerów ukarany został bowiem odebraniem trzech punktów za spotkanie z Andrespolią Wiśniowa Góra. Mecz 8. kolejki rundy jesiennej zakończył się wynikiem 3:2, ale okazało się, że działacze z Ksawerowa wystawili w tym meczu nieuprawnionego zawodnika i spotkanie zweryfikowano jako walkower 3:0 na korzyść Andrespolii.
Szczyszek nie mógł zagrać w tym spotkaniu gdyż nie odbył kary zawieszenia jednego meczu za cztery żółte kartki. W meczu poprzedzającym pojedynek z Andrespolią 24-letni piłkarz nie zagrał, ale wpisany został do protokołu jako osoba funkcyjna. A to, według nowych przepisów, oznacza, że pauza nie zaliczyła mu się na poczet kary.
GKS Ksawerów spadł więc na piąte miejsce i ma na koncie 30 punktów. Andrespolia zajmuje zaś trzynaste miejsce z dorobkiem 11 punktów.


Zawodnikom pieniędzy nie wypłacili , organizacja TOP.
Bałagan tam dobry, jak nie jasności w meczu z Włókniarzem, to teraz z Andrespolia
Jeszcze z Parzęczewem był oficjalny walkower hah
Jak mogą się liczyć żółte kartki skoro Jakub dostał jedną w meczu z Parzęczewem gdzie w wynikach jest podane że Walkower czyli nie powinno być brane pod uwagę hmm?
Kibic 123 to że był walkower (za podobną sytuację jak z Andrespolia) to nie oznacza że kartki z meczu nie są liczone, kolejny bezmózg który nie zna przepisów
Kartki zaliczają się normalnie
Po takim czasie 🤣🤣. U Nas w Kuj-Pom -po.2 w tygodniach byłby wo.
Około 25 listopada była weryfikacja meczu po złozonym odwołaniu przez klub
Wiadomo, że nieznajomość prawa szkodzi, ale ten przepis jest idiotyczny i oderwany od rzeczywistości. Zwłaszcza w takich ligach. Chłopak miał pauzę za kartki, pojechał z zespołem na mecz i pewnie żeby być razem z kolegami chciał być na ławce to wpisali go jako „masera” i tyle.
Uregulowany został ten przepis właśnie z powodu zachowania trenerów i zawodników – trener lub zawodnik dostał czerwoną kartkę lub czwartą / ósmą żółtą kartkę a za tydzień normalnie siedział na ławce prowadząc zespół w innej roli.
No właśnie, ale to był trener. Jego powinny dotyczyć osobne dyrektywy, aby takie sytuacje o których piszesz nie miały miejsca.