Duży niedosyt w Skierniewicach

Jeszcze na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Unia Skierniewice prowadziła z Sandecją Nowy Sącz 2:0 i wydawało się, że musi wygrać mecz wieńczący 27. kolejkę II ligi. Zespół Kamila Sochy od dłuższego czasu nie może jednak wrócić na zwycięski szlak, a ambitnie walczący goście uratowali w ostatnich minutach jeden punkt. Unia pozostaje tym samym bez zwycięstwa od 13 marca, a jej przewaga nad goniącym peletonem stopniała praktycznie do minimum.

Już w 5. minucie prowadzenie dał gospodarzom Krzysztof Toporkiewicz. Tuż przed zmianą stron na 2:0 podwyższył Kamil Sabiłło, dla którego było to pierwsze trafienie od dłuższego czasu. Do szatni Unia zeszła z dwubramkowym prowadzeniem. W drugiej połowie skierniewiczanie kontrolowali losy meczu, ale w końcówce nieoczekiwanie oddali rywalowi inicjatywę. Ostrzeżeniem była bramka Wiktora Pleśnierowicza w 84. minucie. Goście nie zamierzali na tym poprzestawać. W doliczonym czasie gry Rafała Grocholskiego pokonał Aleksander Wołczek i spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Unia Skierniewice – Sandecja Nowy Sącz 2:2 (2:0)
Bramki:
Krzysztof Toporkiewicz 5, Kamil Sabiłło 42 – Wiktor Pleśnierowicz 84, Aleksander Wołczek 90

Unia: Grocholski – Mierzwa (60′ Kamiński), Woliński, Stępień, Straus – Turek ż (61′ Czarnecki), Jaroch (76′ Kozdryk), Makuch, Kosior (80′ Ławrynowicz), Toporkiewicz – Sabiłło (61′ Bida ż).

0 0 Głosów
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Udostępnij wpis:

Powiązane posty

0
Zostaw komentarz.x