Pierwsza przegrana Widzewa Łódź pod wodzą Aleksandara Vukovicia stała się faktem. W spotkaniu 29. kolejki PKO Ekstraklasy łódzka drużyna przegrała w Radomiu z Radomiakiem 1:2 (0:0) i jej sytuacja w tabeli nie uległa poprawie. Nadal można oczywiście mówić i pisać, że strata do bezpiecznego miejsca jest mała, ale do końca sezonu zostało zaledwie pięć kolejek i widmo spadku do I ligi coraz mocniej zagląda Widzewowi w oczy.
Bezbramkowa pierwsza połowa nie przyniosła zbyt dużo emocji. Zupełnie inaczej było po zmianie stron. W 59. minucie Widzew objął prowadzenie po tym, jak strzał Sebastiana Bergiera przeciął obrońca Radomiaka Christos Donis. Ten wynik udało się utrzymać zachowawczo grającemu Widzewowi do 82. minuty. Potężnym strzałem sprzed pola karnego popisał się wtedy Roberto Alves i Bartłomiej Drągowski był bez szans. Radomiak wyczuł swoją szansę na zwycięstwo i w czwartej minucie doliczonego czasu gry ją wykorzystał. Zwycięstwo dał gospodarzom Luquinhas wykorzystując duże zamieszanie w polu karnym Widzewa.
Radomiak Radom – Widzew Łódź 2:1 (0:0)
Bramki: Roberto Alves 82, Luquinhas 90 – Christos Donis 59 (sam.)
Widzew: Drągowski – Carlos Munoz ż (90′ Żyro ż), Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky – Kornvig, Selahi, Shehu (68′ Lerager), Alvarez, Fornalczyk (86′ Bukari) – Bergier.
26 kwietnia (niedziela) Widzew zmierzy się na własnym stadionie z Motorem Lublin, a początek meczu zaplanowano na 14:45.

