Mimo prowadzenia 2:0 na boisku wicelidera ŁKS Łódź zremisował we Wrocławiu ze Śląskiem 2:2 w poniedziałkowym meczu 32. kolejki I ligi. Szkoleniowiec łódzkiego zespołu Grzegorz Szoka (na zdjęciu) przyznał, że on i jego zespół odczuwają niedosyt. Zwycięstwo praktycznie zagwarantowałoby łodzianom udział w barażach. Poniżej pomeczowa wypowiedź trenera ŁKS.
– Rozpiera nas złość, bo wiemy, w jak dobrej sytuacji byliśmy przy prowadzeniu dwubramkowym. Musimy zrobić wszystko, żeby remis w takich okolicznościach nie podciął nam skrzydeł w tym momencie sezonu. Chce mi się krzyczeć, ale bardzo dużo zrobiliśmy, żeby być w tym miejscu. Musimy poczekać, aż emocje opadną, przeanalizować i przygotować się do kolejnych spotkań. Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Na drugą część gry wyszliśmy z planem podwyższenia prowadzenia. Z boku może to wyglądać tak, że wdarło się w nasze szeregi rozluźnienie po golu na 2:0, ale pozwoliliśmy sobie na chwilę dekoncentracji, która skończyła się golem na 1:2, a dalej ta publika i stadion poniosły gospodarzy. Końcówka była naprawdę ciężka, bo czuć było ten napór. Szacunek, że wywieźliśmy stąd punkt, chociaż w takich okolicznościach nie możemy być z niego zadowoleni – powiedział trener ŁKS.

