W sobotnie przedpołudnie rozegrano na boisku przy ulicy Milionowej 12 w Łodzi hitowy mecz 15. kolejki IV ligi, w którym miejscowy AKS SMS, prowadzony przez trenera Marcina Maćkowiaka zmierzył się z niepokonanym dotychczas RKS Radomsko, za wyniki którego odpowiada Dariusz Frączyk. Goście przyjechali do Łodzi po zwycięstwo, które gwarantowało im, na dwie kolejki przed końcem pierwszej części sezonu, mistrzostwo rundy jesiennej. Tak się jednak nie stało, bowiem łodzianie triumfowali 1:0.
Mecz pechowo rozpoczął się dla lidera tabeli, bo już w 8. minucie Bartosz Machaj, zderzył się z jednym z graczy gospodarzy i doznał na tyle groźnego urazu, że został odwieziony do szpitala, a jego miejsce na placu gry zajął Oskar Dyś. Toczony przy padającym deszczu mecz był natomiast zacięty i wyrównany. Oba zespoły miały okazje bramkowe, ale po 45 minutach było 0:0. Warto też dodać, że tuż przed końcem pierwszej połowy czerwoną kartką (druga żółta) upomniany został Adam Paliwoda, asystent trenera miejscowych.
Od 62 minuty AKS SMS zmuszony był grać w osłabieniu. Sędzia upomniał bowiem czerwoną kartką (druga żółta) Bartosza Pinkowskiego. Gospodarze nie rezygnowali jednak ze zwycięstwa i w 86. minucie cel osiągnęli, bo gola na wagę zwycięstwa strzelił Mateusz Borcuch. To była ósma bramka tego piłkarza w trwającym obecnie sezonie. Wynik pojedynku nie uległ już zmianie.
AKS SMS Łódź – RKS Radomsko 1:0 (0:0)
Bramka: Mateusz Borcuch 86
AKS SMS: Woźniczka – Jojko, Mroczyński, Owsiński, Bogusz (58′ Gabara) – Karpiński (73′ Cieślicki), Borcuch, Knapik (71′ Szklarz), Kacper Maćkowiak – Papis, Pinkowski.
RKS: Niźnik – Błasik, Szczepaniak, Bednarski, Machaj (9′ Dyś) – Olejnik, Adamczyk, Wysocki (46′ Warnecki), Kaczmarek, Malec (82′ Walada) – Flaszka (46′ Takaoka),
Zdjęcie: AKS SMS Łódź


Mam nadzieję że to tylko jednorazowa wpadka. RKS ! RKS ! RKS!
Jest jeszcze szansa aby jesienią zwiększyć przewagę i wiosną wejść w rozgrywki z dużą przewagą nad resztą.
Z Boruta w plecy u Kmiecika
może za mokro i zimno było dla gwiazdeczek liderujących,zero gry,straty i gra do tyłu tika taka z której nic nie wychodziło.żeby za tydzień ceramika nie kończyła dzieła i z przewagi 7pkt zrobi sie tylko jeden punkcik.
Dość dużo działam w piłce, jestem generalnie skautem, może jakoś nie doświadczonym, ale jednak jakieś pojęcie o piłce mam. Zastanawiam się jak musiał Hayato Takaoka nakłamać na temat swojej przeszłości/umiejętności przez duży fragment czasu przyglądałem się jego pracy na boisku i gość kompletnie się nie odnajdował na boisku, wygląda też ogólnie na bardzo słabo motorycznie, haotyczne, trudne do wytłumaczenia ruchy. Nie jestem w stanie uwierzyć że ściągasz w 45 minucie gościa (Dawida Flaszkę), który jest jedną z najjasnieszczych postaci w tej drużynie w tym sezonie. Te roszady pana Dariusza podczas meczu są bardzo dziwne i trudne to zrozumienia. W kluczowych momentach wpuszczasz bardzo niepewnych zawodników, oprócz Takaoki Walade, w teorii dynamicznego skrzydłowego, a rezultaty widzieliśmy dziś… Wracając jeszcze do tematu Takaoki to hierarchia jest jasna, taka, że to Flaszka powinien grać całe mecze, zawodnik z ogromnym doświadczeniem przemyślane spokojne ruchy, Hayato wygląda przy nim jak dziecko z orlika