Trener Kamil Socha mówił niedawno, że jego drużyna ma już dość pięknych porażek i tego, że za grę chwali ją każdy praktycznie rywal. Niestety scenariusz powtórzył się w Gdańsku. Unia walczyła dzielnie mimo braku aż dziewięciu piłkarzy. Prowadziła do przerwy z Lechią 2:1, ale zeszła z boiska pokonana. Gospodarze odwrócili w drugiej połowie losy spotkania 13. kolejki rundy jesiennej w I lidze i wygrali 3:2.
Już w 4. minucie Axela Holewińskiego pokonał Bartosz Bida i Unia objęła prowadzenie. Wyrównał co prawda mający podwójny paszport (rumuński i mołdawski) Vladislav Blănuță, ale jeszcze przed przerwą Bida po raz drugi wpisał się na listę strzelców i do przerwy było 2:1 dla czerwonej latarni zaplecza PKO Ekstraklasy.
Po zmianie stron do głosu doszła Lechia. W 69. minucie wyrównał Blănuță, a w 84. minucie przysłowiową kropkę nad i postawił Artur Szach. Unia zostaje więc na ostatnim miejscu w tabeli. W trzynastu meczach wywalczyła jedenaście punktów na co składają się trzy wygrane i dwa remisy. Ośmiokrotnie drużyna Kamila Sochy zeszła z boiska pokonana.
Lechia Gdańsk – Unia Skierniewice 3:2 (1:2)
Bramki: Vladislav Blănuță 24, 69, Artur Szach 84 – Bartosz Bida 4, 40
Unia: Pruszkowski – Mierzwa, Kamiński, Stępień, Straus, Szmyd – Burkiewicz (78′ Kosior), Bieroński (88′ Toporkiewicz), Dudek (85′ Mularczyk), Gąska (78′ Wolsztyński) – Bida (85′ Kalisz).
Zdjęcie: Unia Skierniewice

