Prawie 17 tysięcy kibiców zasiadło w piątkowy wieczór na stadionie Widzewa Łódź, aby obejrzeć pierwszy w historii ligowy mecz czterokrotnego mistrza Polski z Wieczystą Kraków. Spotkanie rozpoczęło się z opóźnieniem ze względu na awarię wodociągów na obiekcie przy alei Piłsudskiego. Wydawało się nawet, że mecz może zostać przełożony, ale ostatecznie zaczął się pół godziny później niż pierwotnie planowano.
Widzewiacy objęli prowadzenie w 19. minucie. Stipe Biuk zagrywał piłkę do Karola Świderskiego, ale lot futbolówki przeciął niefortunnie Antonio Milić czym zaskoczył własnego bramkarza. Widzewiacy mogli pójść za ciosem mając okazję na podwyższenie prowadzenia. W 37. minucie nastąpiło jednak coś, co w tym sezonie jest powtarzalne, a więc błąd defensywy Widzewa. Wykorzystał go Lucas Piazon i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1.
Po zmianie stron przewagę znów miał Widzew i znów strzelił bramkę, która dała mu prowadzenie. W 65. minucie Mateusza Kochalskiego pokonał Mario Garcia. Kwadrans później Wieczysta po raz drugi wyrównała. Antonio Milić tym razem trafił do właściwej bramki, wyskakując najwyżej w polu karnym i pokonując strzałem z główki Bartłomieja Drągowskiego. Nerwowa końcówka nic już nie zmieniła szósty w sezonie remis Widzewa stał się faktem.
W dziewięciu spotkaniach dorobek łódzkiej drużyny to zaledwie dziewięć punktów. W teorii przed reprezentacyjną przerwą widzewiacy mogą spaść nawet na czternaste miejsce w tabeli. Wszystko zależeć będzie od wyników pozostałych pojedynków 9. kolejki.
Widzew Łódź – Wieczysta Kraków 2:2 (1:1)
Bramki: Antonio Milić 19 (sam.), Mario Garcia 65 – Lucas Piazon 37, Antonio Milić 80
Widzew: Drągowski – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, Garcia – Biuk (74′ Klukowski), Papanikolaou (86′ Selahi), Kornvig, Alvarez (63′ Dani Silva), Fornalczyk (86′ Żyro) – Świderski (63′ Bergier).
Zdjęcie: Widzew Łódź

