Walcząca o wicemistrzostwo grupy pierwszej III ligi Warta Sieradz rywalizowała w sobotnie popołudnie w Białej Piskiej z miejscowym Zniczem, który zajmuje bowiem ostatnie miejsce w tabeli. Goście przystępowali do tego pojedynku po trzech z rzędu ligowych meczach bez wygranej – zdobyli w nich zaledwie dwa punkty. Niespodzianka była blisko. Czwartoligowy już Znicz zawiesił bowiem poprzeczkę wysoko, a Warta dopiero w końcówce wymęczyła wygraną.
Pierwsza połowa pojedynku toczyła się pod dyktando zespołu trenera Marka Przybyła. Sieradzanie przeważali, mieli kilka okazji bramkowych, ale piłka nie wylądowała w siatce Znicza. Podobnie było po zmianie stron. W 83. minucie jeden z obrońców gospodarzy zagrał we własnym polu karnym piłkę ręką i sędzia podyktował rzut karny dla Warty. Bramkarz miejscowych obronił jednak strzał Mateusza Lisa (na zdjęciu). Minutę później niefortunny strzelec zrehabilitował się i skierował piłkę do siatki miejscowych, dobijając uderzenie Kacpra Drzazgi. Jak się potem okazało był to gol na wagę zwycięstwa.
Sieradzanie mają teraz na koncie 59 punktów i umocnili się na drugim miejscu w tabeli. Do prowadzącej Legii II Warszawa tracą aż 13 punktów i nie mają szans na odrobienie straty. Muszą skupić się na obronie drugiej pozycji, która da prawo gry w barażach. W najbliższy czwartek (30 kwietnia) Warta zmierzy się na stadionie MOSiR z Jagiellonią II Białystok. Początek meczu o godzinie 17:00.
Znicz Biała Piska – Warta Sieradz 0:1 (0:0)
Bramka: Mateusz Lis 84
Warta: Zdeb – Mielczarek (83′ Ciołek), Piela, Lis, Trubnikov (68′ Sójka) – Duilio, Pietrzak, Owczarek, Maćczak – Drzazga (90′ Murat), Kręcichwost.
Zdjęcie: Warta Sieradz

