AKTUALNOŚCI
Krzysztof Kuchciak

Ma na koncie 107 występów w reprezentacji Polski w halowej piłce nożnej i 74 gry w kadrze kraju w piłce plażowej. Uczestnik finałów MŚ i ME. Krzysztof Kuchciak kończy swą bogatą karierę i coraz mocniej angażuje się w pracę szkoleniową i menadżerską.


tomadex wszystko dla kibica

Obecnie jest dyrektorem sportowym Boruty Automark Zgierz.

Ostatnio w halówce sporo zmian, nie ma Hurtapu, Grembach też już jest historią…

Wydaje mi się, że piłka halowa przeżywa spory kryzys. Ciężko się przebić tej dyscyplinie, głównie ze względu na małe zainteresowanie mediów. No ale z drugiej strony nie ma co się dziwić – nie ma sukcesów, to nie ma zainteresowania. Teraz przed reprezentacją w lutym eliminacje do ME. Turniej jest szansą na poprawę wizerunku kadry i awans do finałów. Gramy u siebie, rywale obok Portugalii są spokojnie w naszym zasięgu. Trzeba to wykorzystać. Trochę skorzystaliśmy na kłopotach klubu z Łęczycy ściągając do siebie kilku zawodników. U nas zaszły spore zmiany w zarządzie klubu i z Grembacha jest Boruta. Zawsze byliśmy postrzegani jako zespół z Łodzi grający w Zgierzu. Teraz czas to zmienić i chodzi m.in. o to, aby kibice w Zgierzu mogli czuć, że to ich drużyna. Miasto zapewnia nam wiele spraw organizacyjnych, a my mamy budować jak najsilniejszy zespół. Temu ma służyć powrót z Gatty naszych byłych zawodników – Olejniczaka, Marciniaka, Szymczaka. Rozmawiamy również ze Stanisławskim. Zobaczymy co z tych planów wyjdzie.

A Twoja rola polega na namawianiu zawodników do gry w Zgierzu ?

Głównie tak, jestem odpowiedzialny za budowę tej drużyny. Na boisku już się nie pojawiam, choć oczywiście wciąż się ruszam i w razie potrzeby w każdej chwili mogę wybiec na parkiet. Ta słaba pozycja halówki (o czym przed chwilą wspominaliśmy) oznacza, że niestety nie da się na tym zarobić kokosów. Kilkanaście lat grania w piłkę za mną, ale nie mogę powiedzieć, żebym się „dorobił” na futsalu. Trzeba ciągle szukać jakiś innych źródeł utrzymania, żeby mieć za co żyć. Na pewno to była fajna przygoda i niczego nie żałuję. Teraz angażuję się pracę menadżerską, pracuję również jako trener…

No właśnie. Praca z kadrą narodową do lat 18 to duża odpowiedzialność ?

To trochę taki sztuczny twór, bo głównie jeżdżę na turnieje halowe i staram się wyszukiwać młodych, zdolnych zawodników. Nie ma za wiele środków, aby to była taka prawdziwa praca z kadrą. Do tego mam wrażenie, że obecnie młodzieży coraz mniej się chce…minimalizm, brak ambicji. Nie chcę się zagłębiać w przyczyny takiego stanu rzeczy, ale trudno wyszukać ciekawych zawodników. Wiadomo, że nie ma w Polsce takich typowych „halowców”, czyli zawodników specjalizujących się młodym wieku tylko w futsalu. Ale nie poddaję się ! Mam zadanie i staram się je wykonać najlepiej jak potrafię. Ważne, że mogę coś przekazać tym młodym chłopakom, a czy oni chcą się tego nauczyć to już inna sprawa.

Często młodzi piłkarze mają w klubach zakaz gry na hali

Z tym akurat ciężko mi się pogodzić. Podobno dzieje się tak dlatego, że gra na hali jest bardzo urazowa. To nieprawda ! Ja przez kilkanaście lat swojej kariery nie miałem żadnej poważniejszej kontuzji. A potem wszyscy narzekamy na wyszkolenie techniczne zawodników. To właśnie hala jest jednym z najlepszych elementów kształcenia w tym zakresie. Ale teraz coraz bardziej liczy się wybieganie, motoryka, siła.

A piłka nożna na plaży była oddechem od halowej codzienności ?

To jest przede wszystkim znakomite uzupełnienie dla futsalu. Od jesieni do wiosny hala, a latem morze, plaża. Dobra zabawa, a jednocześnie fajna rywalizacja. Czasami odnoszę wrażenie, że beachsoccer jest popularniejszy od futsalu ze względu na większe zainteresowanie mediów, relacje telewizyjne. Współpracuję cały czas z naszą reprezentacją w plażówce i tutaj jestem niezwykle otwarty na propozycje. Ostatnio było spore zamieszanie, grały dwie różne reprezentacje Polski, ale na szczęście to wszystko już wróciło do normy.

Czyli jak teraz wygląda życie Krzysztofa Kuchciaka ?

Niewiele się zmieniło. Również w trakcie trwania kariery musiałem dużo czasu poświecić zarabianiu na życie i teraz nie jest inaczej. Można powiedzieć, że najpierw obowiązki, czyli pilnowanie rodzinnych interesów, a ewentualnie dopiero później czas na przyjemności, czyli piłkę. Tak naprawdę jeszcze wiele przede mną i wciąż stawiam sobie nowe cele. Najważniejszym w tej chwili jest zbudowanie w Zgierzu bardzo silnej drużyny w futsalu i mam nadzieję, że ten cel osiągnę.

Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments