AKTUALNOŚCI
Widzewiacy popsuli swoim fanom święta

W ostatnim w tym roku meczu o ekstraklasowe punkty Widzew Łódź zmierzył się w sobotnie popołudnie na swoim stadionie z Pogonią Szczecin, z którą przegrał 30 lipca na jej boisku 1:2. Także i tym razem lepsi okazali się Portowcy wygrywając ponownie 2:1. Była to też trzecia z rzędu ligowa przegrana podopiecznych trenera Daniela Myśliwca, którzy przezimują z 22 punktami na koncie.

Mecz fatalnie rozpoczął się dla gospodarzy, bo już na samym początku kontuzji doznał Juan Ibiza. Uraz był na tyle poważny, że musiał zejść z boiska, a jego miejsce zajął Andrejs Ciganiks. W 23. minucie dobrą okazję na gola miał widzewiak Paweł Kwiatkowski, który strzelał głową. Górą był jednak bramkarz gości. W 43. minucie łodzianie dopięli swego. Fran Alvarez pokonał w sytuacji sam na sam Valentina Cojocaru. Odpowiedź gości była błyskawiczna, a Henricha Ravasa zmusił do kapitulacji reprezentant Polski Kamil Grosicki.

Już na początku drugiej połowy goście wyszli na prowadzenie, a do widzewskiej siatki trafił tym razem Efthimis Koulouris. Utrata gola fatalnie podziałała na widzewiaków, którzy długo nie potrafili zmontować składnej akcji. Wprawdzie w 80. minucie strzałem zza pola karnego próbował zaskoczyć bramkarza gości Fran Alvarez, ale nic z tego nie wyszło. W ostatnich minutach meczu łodzianie zamknęli nawet rywala na swoim polu karnym. Jednym efektem tego naporu były rzuty rożne.

Wynik meczu nie uległ więc zmianie, a około 16 tysięcy kibiców, którzy przybyli dopingować gospodarzy opuszczało stadion w fatalnych nastrojach.

Widzew Łódź – Pogoń Szczecin 1:2 (1:1)
Bramki: Fran Alvarez 43 – Kamil Grosicki 45, Efthimi Kouloris 52

Widzew: Ravas – Zieliński, Kwiatkowski (84′ Ignacy Dawid), Ibiza (17′ Ciganiks), Silva – Pawłowski, Hanousek, Alvarez – Nunes (60′ Kun), Klimek (60′ Terpiłowski) – Rondić (60′ Sanchez).


Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments