AKTUALNOŚCI
Przemysław Woźniczak

W sobotę (12 marca) o 15:00 zawodnicy Sokoła Aleksandrów zainaugurują rundę rewanżową w III lidze łódzko-mazowieckiej. Tymczasem zachęcamy wszystkich kibiców do lektury wywiadu z kapitanem i zarazem wychowankiem zielono-białych – Przemysławem Woźniczakiem.

– Wróćmy jeszcze na chwilę do minionej rundy. Który mecz uznałby Pan za najlepszy w waszym wykonaniu, a który za najgorszy?
– Zagraliśmy kilka naprawdę niezłych spotkań. Mecze z ŁKS, Polonią Warszawa, czy Świtem Nowy Dwór były bardzo trudne, ale udowodniliśmy w nich, że mamy charakter i jesteśmy w stanie wygrać z uznanymi na polskich boiskach, silnymi rywalami. Bardzo dobrą grę zaprezentowaliśmy w drugiej połowie przegranego meczu z Ursusem. Mimo, że przegrywaliśmy po pierwszej połowie 0:2 i graliśmy w dziesięciu, to pokazaliśmy wtedy sportową złość i potrafiliśmy totalnie zdominować zespół ze stolicy. Szkoda, że nie udało się wtedy doprowadzić chociażby do remisu, bo na pewno na niego zasłużyliśmy. Za najlepszy nasz mecz uważam jednak spotkanie z Lechią Tomaszów. Zagraliśmy bardzo ambitnie, ale i zarazem mądrze. Byliśmy lepszym zespołem i zasłużenie przywieźliśmy do Aleksandrowa bezcenne trzy punkty. Co do słabszych występów, to z pewnością zaliczyć do nich można domowy mecz z Wartą Działoszyn i wyjazdowy ze Startem Otwock.

– Jak ocenia Pan okres przygotowawczy w waszym wykonaniu?
Mieliśmy w tym okresie lepsze i gorsze mecze. Wiadomo, że sparing to nie to samo, co mecz o punkty. W meczach treningowych nie pokazaliśmy całego swojego potencjału. Testowaliśmy różne warianty taktyczne, które mogą być przydatnymi rozwiązaniami w meczach o stawkę. Wiadomo, że lepiej popełniać błędy w sparingach i wyciągać z nich wnioski, aby uniknąć ich w lidze. Uważam, że szczególnie przydatne były sparingi z drugoligowcami. Podsumowując, cały zespół ciężko przepracował ten okres. Mamy nadzieję, że pokażemy, iż lider nie przez przypadek jest w Aleksandrowie.

– W zimowym okienku transferowym Sokół nie był aktywnym graczem, do zespołu dołączyło trzech doświadczonych zawodników ogranych na wyższych poziomach rozgrywkowych. To będzie klucz do sukcesu?
Zdecydowanie postawiliśmy na jakość, a nie na ilość. W przeszłości zdarzało się, że zimą przez drużynę przewijało się nawet kilkunastu testowanych zawodników. Wpływało to czasami na obniżenie jakości treningu. Teraz pozyskaliśmy piłkarzy, którzy tę jakość zdecydowanie podnieśli. Swoim doświadczeniem wnoszą wiele dobrego do zespołu, zarówno na boisku, jak i w szatni. Młodzież ma się od kogo uczyć, nie tylko samych zagrań, ale też mądrości boiskowej. Nasz zespół jest teraz jeszcze mocniejszy niż jesienią, a przecież właśnie o to chodziło.

– Przed pierwszym gwizdkiem w tym sezonie zakładaliście, że dobra pozycją do wiosennego startu będzie miejsce w pierwszej szóstce. Rozumiem, że cel na najbliższe pół roku uległ zmianie?
Nie chciałbym pompować balonu, że musimy za wszelką cenę wygrać ligę. Z pewnością by nam to nie pomogło. Niepotrzebna nam dodatkowa presja. W rundzie jesiennej sprawdzało się nasze indywidualne podejście do każdego kolejnego meczu. Wychodzimy na boisko i walczymy o trzy punkty. Skoro taka metoda przyniosła efekt, to po co na siłę coś zmieniać. Chcemy wygrywać, po to wychodzimy na boisko, po to wylewamy pot na treningach. Taki jest nasz cel. Zwycięstwo.

– Po rundzie jesiennej Sokół zajmuje pozycję lidera rozgrywek III ligi łódzko-mazowieckiej? Kto będzie głównym przeciwnikiem Sokoła w walce o awans do II ligi?
O awansie najgłośniej mówi się w ŁKS Łódź i Polonii Warszawa. Te kluby nie ukrywają, że to ich główny cel w tym sezonie. Na pewno mocna będzie też Lechia Tomaszów. To chyba główni rywale do wygrania ligi. Po rundzie jesiennej mamy przewagę nad resztą stawki, ale nie oglądamy się za siebie. Będziemy starali się skupić na naszej grze i punktować sukcesywnie mecz po meczu.

Czy stać was piłkarsko na grę w II lidze?
Mieliśmy okazję zagrać treningowo z trzema zespołami drugoligowymi. Z tych spotkań mogliśmy wyciągnąć wiele przydatnych wniosków. Przede wszystkim takich, że im wyższa liga, tym wyższa kultura gry. Rzadziej zdarzają się przypadkowe akcje, głupie indywidualne błędy. Wynika to z tego, że na tym poziomie raczej nie ma przypadkowych zawodników. Trzeba już prezentować pewien poziom. Wydaje mi się, że w tych spotkaniach nie odstawaliśmy od rywali. Graliśmy jak równy z równym. Niemniej jednak, poziom drużyny, żeby pozostać w drugiej lidze na dłużej, trzeba konsekwentnie podnosić.

Rozmawiał: Kamil Nowacki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *