AKTUALNOŚCI
ŁKS i Widzew znów w jednej lidze

Łódzki Klub Sportowy zajął ostatnie miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce i tym samym spadł do 1 ligi. Z kolei Widzew wywalczył drugie miejsce na podium w 2 lidze i awansował bezpośrednio na wyższy szczebel rozgrywek. Po takim wstępie wydawać by się mogło, że nastroje w jednej z drużyn są tragiczne, a w drugiej otwierają szampany i bawią się na całego.

Artykuł sponsorowany

Jednak nic bardziej mylnego, kuriozum polega na tym, że awans został potraktowany tak samo jak spadek. W szatniach obu zespołów są problemy, a kibice łódzkich klubów nie mają powodów do radości.

Inauguracja nowego sezonu dla obu drużyn zacznie się meczami w Totolotek Pucharze Polski, gdzie w dniach 15-16 sierpnia rozpocznie się 1 runda, czyli 1/32 rozgrywek. Widzew zagra ze zwycięzcą Pucharu Polski na szczeblu regionalnym (Warta Sieradz, RKS Radomsko, Jutrzenka Warta lub Pelikan Łowicz), a ŁKS na wstępie będzie musiał zmierzyć się ze znacznie bardziej wymagającym rywalem, jakim jest Śląsk Wrocław. Kibice już zacierają ręce żeby obstawiać na swoich ulubieńców, jeżeli też chcesz zacząć przygodę z typowaniem wyników, ale nie wiesz jak zacząć to dowiedz się jakie są najlepsze strony bukmacherskie.

Widzew w sezonie 2018/2019 też szedł pewnym krokiem po awans z 2 ligi. Jednak w rundzie rewanżowej zaczął grać poniżej oczekiwań, praktycznie ciągle remisował mecze i spadł na 5 miejsce w tabeli. W sezonie 2019/2020, do przerwy związanej z koronawirusem COVID-19 był liderem i miał 5 punktów przewagi nad ekipą Górnika Łęczna. Co się stało, że po wznowieniu rozgrywek na 12 spotkań wygrał tylko 3 i skompromitował się grając w ostatniej kolejce na własnym stadionie o pewny awans i przegrał 0-1 ze Zniczem Pruszków. Tylko dzięki remisie GKS Katowice z Resovią mogą cieszyć się z bezpośredniego awansu.

Z klubem pożegnał się już trener Marcin Kaczmarek, zarząd nie był zadowolony z tego co działo się w ostatnim czasie w drużynie. Jednak czy problem Widzewa rzeczywiście tkwi jedynie w złym szkoleniowcu czy zepsucie sięga zdecydowanie głębiej? Na to pytanie poznamy odpowiedź już za miesiąc, bo dokładnie tyle czasu nowy szkoleniowiec będzie miał na ulepienie drużyny realnie liczącej się  w 1 lidze.

ŁKS Łódź rok temu awansował do Ekstraklasy razem z Rakowem Częstochowa. Drużyna rozegrała świetny sezon w 1 lidze i wiele osób upatrywało w nich czarnego konia rozgrywek. Jednak pomimo kilku dobrych meczów zaprezentowali się tragicznie, zdecydowanie gorzej niż ich rywale z Rakowa, biorąc pod uwagę beniaminków. ŁKS wygrał zaledwie 6 meczów we wszystkich kolejkach i mógł się popisać najgorszą defensywą w lidze.

– Nasze drastyczne zderzenie z ekstraklasą to lekcja pokory – mówi prezes ŁKS Tomasz Salski. – Nabieramy szacunku do tej teoretycznie słabej ekstraklasy, na którą wszyscy narzekamy”

Zarząd, piłkarze i kibice wierzą jednak w odbudowanie drużyny, dlatego już od 27 lipca ŁKS wraca do mocnych treningów. Osiem jednostek treningowych na boisku, badania wydolnościowe i zajęcia w siłowni – tak wygląda grafik na pierwszy tydzień. Zaplanowane są również trzy sparingi, a do zespołu dołączył m.in. doświadczony Jakub Tosik. Trener Wojciech Stawowy będzie miał pełne ręce roboty żeby przygotować drużynę tak dobrze, aby już za rok znowu wróciła do Ekstraklasy.

Niedługo poznamy terminarz Fortuna 1 ligi i dowiemy się kiedy nastąpi starcie łódzkich tytanów. ŁKS na jednej czynnej trybunie potrafił wykręcić często lepszą frekwencję niż inne kluby z Ekstraklasy, a Widzew w niższych ligach pokazuje, że mobilizacja kibiców to coś, czego nie można kupić. W ostatniej kolejce mecz oglądało ponad 9 tysięcy sympatyków. Czy to nie świetna zapowiedź nadchodzących derbów Łodzi?

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments