AKTUALNOŚCI
Plusy i minusy piłkarskiego weekendu

Trudno w to uwierzyć, ale jest to już jedenaste notowanie Plusów i Minusów Łódzkiego Futbolu. Już ostatnie przez letnią przerwą w rozgrywkach. Za nami weekend, który dał odpowiedzi na kilka niewiadomych. Nadal jednak nie wiemy, który klub będzie reprezentował nasze województwo w II lidze jako beniaminek. Przypominamy, że nasz ranking należy potraktować jako zabawę.

Plusy
1. Lechia Tomaszów. Zespół Bogdana Jóźwiaka pokazał, że ma tak zwane Cojones. Pojechał do Jaskini Lwa i był bliski wywalczenia kompletu punktów. Brakło piłkarskiego szczęścia pod bramką rywala. Tomaszowianie za swoją postawę zasłużyli na ogromne słowa szacunku, a Bogdan Jóźwiak pokazał po meczu, że jego trenerski nauczyciel może się od niego dużo uczyć. Jóźwiak próbował tłumaczyć kompromitujące zachowanie Franciszka Smudy mimo, że było mu bardzo przykro. Ciekawe czy doczeka się obiecanego telefonu.

2. Włókniarz Konstantynów. Działacze tego klubu pokazali jak można zorganizować świetny piłkarski turniej z udziałem największych polskich akademii piłkarskich. Gościli 24 zespoły z całej Polski (Wisła Kraków, Legia Warszawa, Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze) i po zakończonym turnieju każdy był zadowolony. Nieważne były miejsca w końcowej klasyfikacji. Tegoroczny Kanzas Jamir Cup przeszedł do historii, ale idziemy o każdy zakład, że wszyscy uczestnicy już zarezerwowali sobie termin na przyszły rok, aby wrócić do Konstantynowa i uczestniczyć w piłkarskim święcie.

3. Lechia II Tomaszów. Drużyna Wiesława Żmudy i Marcina Luska pojechała do Gorzkowic na mecz z GUKS w dziesięć osób. Miejscowi walczyli o utrzymanie, a tomaszowianie tak naprawdę już tylko o ligowe punkty. Pomimo tego potrafili pokonać gospodarzy 5:4, grając w końcówce w podwójnym osłabieniu. Zwycięskiego gola strzelili w 89. minucie z rzutu karnego. Na kwadrans przed końcem przegrywali 3:4, tracąc wszystkie gole z jedenastek. Scenariusz niczym z filmu Stevena Spielberga.

Minusy
1. Franciszek Smuda. Kilkanaście lat temu po sparingowym meczu Piotrcovii-Ptak z Widzewem Łódź autor tego artykułu usłyszał z ust przyszłego selekcjonera reprezentacji Polski stek wyzwisk gdyż zadał mu trudne pytanie, na które Smuda nie potrafił po polsku odpowiedzieć. Dlatego też specjalnie nie zdziwiło go zachowanie trenera Widzewa po spotkaniu z Lechią Tomaszów. Po prostu po raz kolejny znalazła ujście słoma w butach Smudy. Jeśli ktoś kiedyś będzie chciał nakręcić remake filmu Kariera Nikodema Dyzmy i przełożyć na środowisko piłkarskie to ma już gotowy scenariusz.

2. RKS Radomsko. Szkoda, że w taki sposób mistrz piotrkowskiej klasy okręgowej pożegnał się z rozgrywkami. Po spotkaniu doszło do incydentu, którego finał będzie miał miejsce na posiedzeniu Wydziału Dyscypliny Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Piotrkowie. Szkoda podwójna, bo kibice z Radomska pokazali na niedawnym meczu w Kleszczowie, że potrafią w kulturalny sposób dopingować swój zespół. W Rozprzy ich zachowanie było poniżej krytyki.

3. Komiczna sytuacja w skierniewickiej klasie okręgowej. Trwa ustalanie drużyny, która mogłaby reprezentować OZPN Skierniewice w IV lidze łódzkiej w sezonie 2018/2019. Mistrz rozgrywek (Olimpia Chąśno) nie chce. Podobnie Orlęta Cielądz i GLKS Wołucza. Grą w wyższej klasie rozgrywkowej zainteresowany jest ponoć Widok Skierniewice, który stracił do Olimpii Chąśno aż 21 punktów. Jeśli natomiast nie Widok, to może Jutrzenka Drzewce. A może Orzeł Nieborów, a może ostatni w tabeli Dar Placencja, który uniknąłby w taki sposób degradacji do klasy A? Czeski film…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze:

  1. Do kibic ….a ja słyszałem ze franc został zaproszony do zelowa ,na dni zelowa bo włókniarz kuno

  2. a czy wszystkie drużyny i do kiedy uzyskają licencje z ŁZPN. Niech łaskawcy opublikują bo dokumenty dawno złożyły kluby, czy to jest walka przy zielonym stoliku, przez zielonych ludzików

  3. Dziwicie się, że z okręgu Skierniewickiego nikt nie chce awansować? Poza Widokiem, który faktycznie ma jakieś pieniądze na grę w IV lidze, to kluby z tego okręgu oscylują kwotą od 30 do 50 tysięcy/na rok. Biorąc pod uwagę wymogi licencyjne nie ma co się dziwić, że brak chętnych. Inna sprawa, że tylko Olimpia i Orlęta powinny otrzymać propozycję a w przypadku odmowy utrzymuje się kolejna drużyna z IV ligi.