AKTUALNOŚCI
Górniczy remis na GIEKSA Arenie

Podziałem punktów zakończyło się spotkanie 4. kolejki I ligi pomiędzy GKS Bełchatów i GKS Tychy. To był mecz z wieloma podtekstami. Na ławce trenerskiej gości zasiadł wszak szkoleniowiec, który półtora roku temu świętował z Brunatnymi awans na zaplecze Ekstraklasy. W podstawowej jedenastce trenera Artura Derbina na plac gry wybiegli: Krzysztof Wołkowicz i Bartosz Biel.

Naprzeciw siebie stanęli Derbin jego asystent Kacper Jędrychowski oraz ich wcześniejszy szef Marcin Węglewski, który w trybie awaryjnym musiał przejąć GKS po niespodziewanej rezygnacji pierwszego szkoleniowca. Trzeba tutaj pochwalić bełchatowskich kibiców, którzy przywitali byłego trenera oklaskami, pamiętając o tym, ile Derbin i Jędrychowski zrobili przed swoim odejściem dla ich klubu.

Już w 10. minucie tyski zespół objął prowadzenie po strzale z rzutu karnego Łukasza Grzeszczyka. Brunatni nie zamierzali się jednak poddawać. Wytrzymali napór gości, bardzo dobre interwencje zanotował na swoim koncie Paweł Lenarcik, a na dwadzieścia minut przed końcem spotkania doprowadzili do wyrównania. Konrada Jałochę pokonał Patryk Makuch. Remis 1:1 utrzymał się do ostatniego gwizdka Artura Aluszyka ze Szczecina i trzeba przyznać, że nie krzywdzi żadnej ze stron.

GKS Bełchatów – GKS Tychy 1:1 (0:1)
Bramki: Patryk Makuch 70 – Łukasz Grzeszczyk 10-karny

GKS: Lenarcik – Sierczyński, Michalski, Magiera, Szymorek – Wroński (74′ Łapiski), Gancarczyk, Pawlik, Makuch (86′ Hilbrycht), Eizenchart – Winsztal (74′ Zdybowicz)

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments