AKTUALNOŚCI
Janusz Niedźwiedź: Czuję niedosyt

Widzew Łódź skutecznie przeciwstawił się Rakowowi Częstochowa i zremisował bezbramkowo z wicemistrzem Polski w niedzielnym spotkaniu 11. kolejki PKO Ekstraklasy. Dla zespołu Janusza Niedźwiedzia był to trudny pojedynek, ale przy odrobinie piłkarskiego szczęścia mógł okazać się zwycięski. To przyznał na pomeczowej konferencji szkoleniowiec Widzewa.


tomadex wszystko dla kibica

Wiedzieliśmy, z kim będziemy się mierzyć i że będziemy musieli wznieść się na wyżyny zarówno pod kątem taktycznym, jak i fizycznym. Postawiliśmy się drużynie, która jest kandydatem do mistrzostwa. Myślę, że wynik jest sprawiedliwy. Szkoda szansy Jordiego Sancheza z końcówki, bo być może skończyłoby się to inaczej. To było dobre spotkanie, mimo tego, że nie padła żadna bramka i myślę, że dobrze się to oglądało z trybun. Ekstraklasa pokazuje, że trzeba wznosić się w obronie na wyżyny. Raków gra intensywnie w pressingu, dobrze zamykają przestrzenie, ale my dobrze sobie z tym radziliśmy. Wiele razy udało nam się wyjść z tego pressingu, graliśmy odważnie, a przy takim pressingu trzeba być ciągle skoncentrowanym. Pomimo remisu, czuję niedosyt. Bramka mogłaby być zwieńczeniem tego wieczoru. Chcemy wykorzystać wznoszącą formę, bo mamy przed sobą przeciwników ze środka tabeli, ale to również są groźne drużyny. Musimy być skuteczni w obronie, jeśli tak będzie to będziemy też zdobywać bramki – powiedział Niedźwiedź.

Źródło: widzewtomy.net

 

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kacoer
2 miesięcy temu

Niedosyt to może odczuwać Raków. Po tym co widziałem to raczej szczęśliwy punkt i lepiej nie rozpamiętywać tego meczu . Bo w następnym będzie w dupe i po euforii .

edson
2 miesięcy temu

Panie Trenerze. Troszeczkę obiektywizmu. Szczęscie to miał Widzew, ponieważ sytuację jaką miał Piasecki i inni zamienił by na gola zawodnik z A klasy nie pisząc już o klasie okręgowej.